Żuławska kolej wąskotorowa może wrócić do codziennych dojazdów do pracy i szkół
Ministerstwo Infrastruktury planuje włączenie wąskotorówek do systemu transportu publicznego, a Żuławska Kolej Dojazdowa została uznana za linię o największym potencjale rozwojowym w kraju. Zmiany w przepisach pozwalają już pociągom na takich trasach rozpędzać się do 80 km/h.
Żuławska Kolej Dojazdowa (ŻKD) ma szansę przestać być wyłącznie sezonową atrakcją turystyczną i stać się pełnoprawnym środkiem transportu – informuje serwis portEl.pl. Resort infrastruktury od dwóch lat analizuje koncepcję przywrócenia tym liniom ich dawnej, pasażerskiej roli, wzorując się na systemach funkcjonujących w Szwajcarii, Włoszech czy Hiszpanii. Obecnie trasa licząca nieco ponad 30 km łączy Nowy Dwór Gdański z nadmorskimi miejscowościami, takimi jak Stegna, Jantar, Sztutowo i Mikoszewo.
Rozwój kolei wąskotorowych wpisuje się w działania na rzecz przeciwdziałania wykluczeniu transportowemu oraz aktywizacji obszarów peryferyjnych i turystycznych
Ministerstwo Infrastruktury
Kluczem do transformacji mają być nowe przepisy, które podniosły dopuszczalną prędkość składów wąskotorowych do 80 km/h. To tempo, które pozwoliłoby na sprawną obsługę osób dojeżdżających do pracy i szkół, jednak większość polskich linii nie jest na to gotowa technicznie. Problemem pozostaje stan torowisk oraz przestarzały tabor. W przypadku Żuław koszt niezbędnej modernizacji oszacowano na około 75 mln zł, co obejmuje budowę nowej infrastruktury, automatyzację oraz zakup nowoczesnych wagonów.
Linią zarządza obecnie Pomorskie Towarzystwo Miłośników Kolei Żelaznych w imieniu powiatu nowodworskiego. Organizacja ta już kilka lat temu opracowała kompleksowy projekt odnowy infrastruktury, który teraz wpisuje się w państwowe plany walki z wykluczeniem komunikacyjnym. Trasa ŻKD, wiodąca m.in. przez zabytkowy most obrotowy na rzece Szkarpawa, jest wskazywana przez urzędników jako przykład obszaru wymagającego lepszej dostępności transportowej poza sezonem letnim.
Plany resortu wpisują się w szerszy trend inwestycji w infrastrukturę lokalną, który obserwujemy w całym kraju – od modernizacji tras autobusowych w Radomiu po przyspieszenie połączeń kolejowych na Dolnym Śląsku, gdzie pociągi z Kłodzka do Wrocławia skróciły czas przejazdu do 56 minut. Choć rządowe zapowiedzi brzmią ambitnie, ich realizacja na Żuławach zależy teraz od znalezienia finansowania dla wartego dziesiątki milionów złotych projektu modernizacji. Bez realnych pieniędzy na nowe tory, wizja szybkiej kolei wąskotorowej pozostanie jedynie na papierze.
Źródłoportel.pl
Więcej do przeczytania
Dołącz do rozmowy
Napisz, co o tym myślisz. Konto nie jest potrzebne, a rzeczowe wypowiedzi publikujemy po krótkiej moderacji.
Rozpocznij rozmowę. Pierwszy komentarz może nadać jej dobry kierunek.