Czy Zbigniew Ziobro naprawdę boi się polskiego wymiaru sprawiedliwości, czy to tylko brawurowa poza dla elektoratu? Wydaje się, że polityk przyjął strategię ucieczki i kreowania się na ofiarę rewolucyjnie zmienionego systemu. W świetle jego ostatnich deklaracji, nasuwa się pytanie: czy jego gotowość do stanięcia przed sądem jest szczera, czy jedynie kuriozalnym teatrem politycznym?

Deklaracja Ziobry: Obietnica „bezpiecznego” sądu – analiza strategii
W oparciu o doniesienia, można odnieść wrażenie, że Zbigniew Ziobro sformułował zaskakującą deklarację: „Stanę w Polsce przed sędzią, który mi zagwarantuje, że mnie nie skaże”. Ten cytat, jeśli faktycznie padł, stanowi sedno jego obecnej linii obrony. Polityk, który przez lata aktywnie kształtował polskie sądownictwo, teraz zdaje się kwestionować jego podstawy, argumentując, że obecna prokuratura jest nielegalna, a sądy – niesprawiedliwe. To klasyczna manipulacja narracją: chce utwierdzić swoich zwolenników w przekonaniu, że jego ewentualne problemy prawne nie wynikają z popełnionych czynów, lecz z politycznego odwetu. Ucieczka przed sprawiedliwością zostaje przebrandowana na ucieczkę przed niesprawiedliwością.
Gra aktorska czy faktyczny strach? Studium przypadku prokuratora Barskiego
Linia obrony Ziobry wydaje się jednak chybotliwa, zwłaszcza gdy przyjrzymy się jej wybranym elementom. Polityk chce grać rolę ofiary systemu, który sam współtworzył, ale pewne fakty rzutują na tę narrację cień. Zwraca się uwagę na postać prokuratora Dariusza Barskiego, przyjaciela Ziobry, który jesienią 2023 roku, w końcowej fazie rządów Zjednoczonej Prawicy, został awansowany. Według narracji PiS, Barski wciąż pełni funkcję prokuratora krajowego, choć jego obecna sytuacja finansowa sugeruje coś zupełnie innego. Jak zauważono: „prokurator Dariusz Barski (…) co miesiąc bierze od państwa Tuska 40 tys. zł, jako prokurator w stanie spoczynku. To ewidentny dowód, że sam Barski za czynnego prokuratora krajowego się nie uznaje.” Jeśli tak kluczowa postać, blisko związana z poprzednią władzą, przyjmuje środki finansowe jako osoba w stanie spoczynku, podważa to tezę o natychmiastowej i powszechnej nielegalności całego aparatu prokuratorskiego pod nowym kierownictwem.
Czy gwarancja wyroku to warunek wstępny dla polskiej sprawiedliwości?
Żądanie polityka, by stanąć przed sędzią, który zagwarantuje mu nieuchronne uniewinnienie, jest istotnym elementem jego taktyki medialnej. W ten sposób Ziobro próbuje zdyskredytować potencjalny proces sądowy jeszcze zanim się rozpocznie, sugerując, że w Polsce nie ma już miejsca na obiektywne rozpatrzenie jego sprawy. Dla osób postronnych może to brzmieć jak heroiczne wystąpienie przeciwko reżimowi, ale dla prawników i obserwatorów systemu jest to próba narzucenia warunków postępowania karnego, co jest sprzeczne z podstawowymi zasadami państwa prawa. Praworządność zakłada, że sędzia orzeka na podstawie dowodów i obowiązującego prawa, a nie na podstawie politycznych zobowiązań dotyczących wyniku procesu. Odmawianie zaufania do instytucji, które się samemu powołało, tworzy głęboki paradoks polityczny i prawny.