Czy Rosja naprawdę planuje blackout w ukraińskich elektrowniach jądrowych? Ukraiński wywiad bije na alarm, wskazując na hybrydowe ataki Kremla, które mogą sparaliżować energetykę w najgorszym momencie zimy. Prezydent Zełenski nie zostawia suchej nitki na Moskwie, a minister Sybiha wzywa świat do reakcji. To nie science-fiction – to realne zagrożenie dla milionów i globalnego bezpieczeństwa atomowego.

Zełenski nie owija w bawełnę: Rosja szykuje nowe ciosy w energetykę
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nie ukrywa troski. W sobotę otrzymał raport od nowego szefa wywiadu wojskowego, Ołeha Iwaszczenki. Dokument skupia się na zadaniach dla rosyjskiej armii i jasno pokazuje brak woli Kremla do pokoju. „Nie widzimy gotowości agresora do wypełnienia jakichkolwiek porozumień i zakończenia wojny. Natomiast mamy wystarczająco dużo informacji o przygotowaniach do kolejnych rosyjskich ataków na naszą energetykę i infrastrukturę, w tym na obiekty i sieci służące naszym elektrowniom jądrowym” – stwierdził Zełenski.
W kontekście tej surowej zimy każdy taki atak to cios poniżej pasa. Osłabia wysiłki kluczowych sojuszników, jak Stany Zjednoczone, w negocjacjach pokojowych. Ukraina gra va banque w dyplomacji, ale Rosja? Skupia się na terrorze i zastraszaniu cywilów. „Ukraina jest maksymalnie konstruktywna w dyplomacji, Rosja koncentruje się wyłącznie na atakach i zastraszaniu ludzi. Partnerzy powinni wyciągnąć z tego odpowiednie wnioski” – dodał prezydent. To mocne słowa, które prowokują do myślenia: czy Zachód naprawdę zrozumie sygnał?
Hybrydowy sabotaż na reaktorach – ludobójczy plan Kremla?
Ukraiński wywiad idzie dalej. Ocenia plany Moskwy jako dowód na ludobójczy charakter wojny. Chodzi o ataki na podstacje energetyczne elektrowni jądrowych w sposób hybrydowy – mieszanka cyberataków, dronów i sabotażu. Taki ruch mógłby zatrzymać produkcję prądu, zostawiając Ukraińców bez ogrzewania w mrozy. Minister spraw zagranicznych Andrij Sybiha nie szczędzi gorzkich słów: „W swoim ludobójczym celu pozbawienia Ukraińców energii w czasie mroźnej zimy Moskwa nie zna granic”.
Kijów nie siedzi z założonymi rękami. Przekaże dane partnerom, wzywając do interwencji. „Najwyższy czas, aby świat, w tym Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej i główne światowe mocarstwa ceniące bezpieczeństwo atomowe, zabrał głos i wyraźnie ostrzegł Moskwę, zmuszając ją do porzucenia takich niebezpiecznych planów” – apeluje Sybiha w mediach społecznościowych. Kontrowersyjne? Zdecydowanie. Ale w obliczu ryzyka katastrofy nuklearnej – uzasadnione.
Gdzie czają się ukraińskie reaktory? Mapa zagrożonych celów
Ukraina ma kilka strategicznych elektrowni jądrowych, które stały się łakomym kąskiem dla Rosji. Nieczynna Czarnobyl pamięta tragedię z 1986 roku. Zaporoska Elektrownia Jądrowa w Enerhodarze pozostaje pod rosyjską okupacją – bastion napięć. Działające obiekty to Południowoukraińska w obwodzie mikołajowskim, Chmielnicka w obwodzie chmielnickim oraz Rówieńska w obwodzie rówieńskim.
Te instalacje dostarczają ponad połowy energii Ukrainie. Atak na ich podstacje? Blackout, chaos, potencjalne awarie reaktorów. W czasie wojny rosyjskie rakiety już raz zrujnowały sporą część sieci energetycznej. Teraz hybrydowy scenariusz brzmi jak koszmar, ale wywiad twierdzi: to realne. Czy MAEA zareaguje, zanim będzie za późno? Świat patrzy – i powinien działać.