Konstytucjonalista bije na alarm! Profesor Ryszard Piotrowski przygotował druzgocącą opinię na zlecenie Związku Banków Polskich. Według eksperta, rządowa podwyżka podatku CIT dla banków do 30 procent narusza aż trzy zasady konstytucyjne. Czy prezydent podpisze ustawę, która może być niezgodna z prawem?

Sejm chce wyciągnąć od banków 6,6 miliarda złotych
Rząd potrzebuje pieniędzy na spiąć budżet na 2026 rok. Rozwiązanie? Podwyższyć CIT instytucjom finansowym, głównie bankom. W roku 2026 stawka ma wzrosnąć z 19 procent do 30 procent, w 2027 roku do 26 procent, a w kolejnych latach do 23 procent. To dodatkowe 6,6 miliarda złotych w kasie państwa.
Ministerstwo Finansów przekonuje, że to rozwiązanie wyważone i sprawiedliwe. Posłanka PO Dorota Marek tłumaczyła w Sejmie, że „nie chodzi o trwałe obciążenie sektora bankowego, ale o solidarne włączenie go w finansowanie bezpieczeństwa państwa w czasie kryzysu”. I dodaje: takie rozwiązania to europejski standard – już 12 państw UE wprowadziło podwyższone stawki podatkowe dla sektora bankowego, w tym Hiszpania i Włochy.
Banki jednak nie składają broni. Obok ekonomicznych argumentów przedstawiają również prawne. I te mogą być kluczowe.
Profesor Piotrowski: to dyskryminacja zakazana konstytucją
Konstytucjonalista Ryszard Piotrowski, profesor Uniwersytetu Warszawskiego, przygotował opinię na zlecenie Związku Banków Polskich. Jego werdykt jest jednoznaczny: droga, którą obrała koalicja, łamie konstytucję.
„Projektowane przepisy zakładają nałożenie podatku na jedną branżę spośród wielu osiągających wysokie zyski. To niesprawiedliwe zróżnicowanie, dyskryminacja zakazana konstytucją” – prof. Ryszard Piotrowski
Według profesora podwyższenie podatku CIT tylko dla banków, instytucji kredytowych i spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych nie jest zgodne z artykułem 32 konstytucji. Ten artykuł mówi jasno: „Wszyscy są wobec prawa równi. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny”.
Piotrowski podkreśla, że przyczyną dyskryminacji jest sukces gospodarczy, stanowiący przecież legitymowany cel działalności gospodarczej. „W społecznej gospodarce rynkowej podmioty osiągające sukces nie powinny doświadczać z tego powodu negatywnych konsekwencji finansowych” – wyjaśnia prawnik.
Inne branże też mają „bezprecedensowe zyski” – dlaczego ich nie opodatkowano?
Ministerstwo Finansów argumentuje, że banki uzyskują „bezprecedensowe zyski” i dlatego powinny ponieść dodatkowy ciężar podatkowy. Profesor Piotrowski demontuje ten argument.
„Wyższą rentowność niż sektor bankowy osiąga wiele podmiotów z innych branż – transport i logistyka, sieci handlowe czy hutnictwo. Natomiast zwiększenie stawki CIT dotyczy tylko banków. W uzasadnieniu projektu nie wskazano przesłanek tego rodzaju ograniczenia” – pisze konstytucjonalista.
Co więcej, pojęcie „bezprecedensowe zyski” jest nieprecyzyjne, nieostre i niezdefiniowane. Wybór banków jako branży, która ma zapewnić zwiększenie wpływów budżetowych, ma charakter całkowicie arbitralny – nie jest konsekwencją analizy sytuacji w innych branżach, ale prostego rachunku: tam są pieniądze.
Zdaniem prof. Piotrowskiego nierówne potraktowanie podmiotów podobnych narusza zasady społecznej gospodarki rynkowej. „Projektowane przepisy kreują nieusprawiedliwione przywileje dla innych branż osiągających bezprecedensowe zyski, a nieobjętych przepisami. Mamy do czynienia z projektem, który nie realizuje idei sprawiedliwości” – ostrzega profesor.
Czy prezydent Nawrocki podpisze niekonstytucyjną ustawę?
Ustawa ma wkrótce trafić na biurko prezydenta Karola Nawrockiego. Czy ją podpisze? Opinia konstytucjonalisty może zablokować całą operację.
Według Piotrowskiego zmiany podatkowe osłabiające sektor bankowy mogą spowodować dysfunkcjonalne następstwa gospodarcze. Zmniejszą zdolność banków do kredytowania gospodarki i obniżą ich konkurencyjność. Klienci banków mogą doświadczyć niekorzystnych zmian cen usług, co w konsekwencji utrudni prowadzenie działalności gospodarczej i zmniejszy wpływy do budżetu – a więc przyniesie skutki przeciwne do zakładanych.
„Ratowanie budżetu przed załamaniem nie legitymizuje naruszania konstytucji” – kończy prof. Piotrowski.
Związek Banków Polskich deklaruje, że jest gotów walczyć o uchylenie ustawy. Prezes ZBP, dr Tadeusz Białek, pyta retorycznie: „Dlaczego tylko nasz sektor ma się dokładać do wydatków na obronność i zdrowie, skoro inne branże mają wyższą rentowność niż my?”