Zapomnijcie na chwilę o botach zalewających internet – Sam Altman i jego projekt World właśnie wypuścili nową wersję aplikacji, która ma być waszym cyfrowym „dowodem człowieczeństwa”. Czy to tylko kolejna futurystyczna zabawka, czy może realna odpowiedź na erę cyfrowej dezinformacji? Przyjrzyjmy się, co ekipa Tools for Humanity przygotowała, dorzucając przy okazji funkcje rodem z Venmo i Signal.

Od skanowania tęczówki do globalnych płatności: Czym jest najnowszy World?
Projekt World, którego współzałożycielem jest Sam Altman (tak, ten od OpenAI), od lat próbuje rozwiązać fundamentalny problem Web3: jak weryfikować unikalnych ludzi w sposób chroniący prywatność. W świecie nasyconym fałszerstwami generowanymi przez sztuczną inteligencję, ideą przewodnią jest stworzenie narzędzi, które jednoznacznie odróżnią żywego, unikalnego człowieka od bezdusznego algorytmu. Ostatnia aktualizacja aplikacji – określana przez deweloperów mianem „super aplikacji” – wprowadza funkcje, które mają znacząco podnieść jej użyteczność, wychodząc poza samą biometryczną weryfikację.
Podczas prezentacji w San Francisco, Altman i CEO World, Alex Blania, nakreślili wizję, która wyrosła z rozmów o potrzebie nowego modelu ekonomicznego opartego na zasadach Web3. „Naprawdę trudno jest jednocześnie identyfikować unikalne osoby i robić to w sposób chroniący prywatność” – podkreślił Altman, wskazując na kluczowe wyzwanie, które World ma zażegnać.
World Chat: Bezpieczne rozmowy z wizualnym weryfikatorem
Najbardziej rewolucyjnym dodatkiem jest World Chat, nowy komunikator zintegrowany z aplikacją. Nie jest to zwykły komunikator; został zaprojektowany z myślą o bezpieczeństwie na poziomie porównywalnym do Signal, wykorzystując szyfrowanie end-to-end. Ale prawdziwa innowacja tkwi w warstwie wizualnej.
World Chat wykorzystuje kolorowe dymki czatu, które natychmiast informują użytkownika, czy rozmówca przeszedł przez system weryfikacji World. To subtelne, ale potężne narzędzie ma służyć jako zachęta do weryfikacji, dając użytkownikom realną moc wiedzy, czy rozmawiają z faktyczną, zweryfikowaną osobą. Jak ujął to Tiago Sada, dyrektor produktowy World: „Wielokrotnie słyszeliśmy, że ludzie chcieli bardziej społecznościowej aplikacji World”. Stworzenie komunikatora bogatego w funkcje, podobnego do WhatsApp czy Telegrama, ale z prywatnością Signal, było priorytetem. Chat ten, choć wcześniej testowany w becie, teraz debiutuje w pełni.
Od portfela do konta bankowego: Finanse w nowej odsłonie World
Drugi filar nowej wersji aplikacji to rozszerzone możliwości systemu płatności cyfrowych. Aplikacja World od dłuższego czasu pełniła funkcję portfela cyfrowego, ale najnowsza wersja dodaje zdolność do wysyłania i odbierania kryptowalut na poziomie zbliżonym do popularnych aplikacji płatniczych takich jak Venmo.
Użytkownicy mogą teraz korzystać z wirtualnych kont do bezpośredniego otrzymywania wynagrodzeń oraz do deponowania środków z tradycyjnych kont bankowych. Te środki mogą następnie być konwertowane na kryptowaluty. Ważne jest, że te zaawansowane funkcje finansowe są dostępne nawet dla tych, którzy nie przeszli pełnej, biometrycznej weryfikacji World ID.
Wyścig o miliard weryfikacji: Jak zdobyć miliony, gdy skanowanie kuli to wyzwanie
Wszystkie te socjalne i finansowe udogodnienia mają jeden nadrzędny cel: masową adopcję. Skalowanie sieci weryfikacyjnej to główny wyczyn, przed którym stoi Tools for Humanity. Altman otwarcie marzy o zeskanowaniu miliarda ludzi, ale stan obecny to niecałe 20 milionów zweryfikowanych użytkowników.
Sam proces weryfikacji, oparty na skanowaniu tęczówki za pomocą urządzenia zwanego Orb, choć technicznie zaawansowany (przekształca tęczówkę w unikalny, zaszyfrowany kod World ID), może być dla niektórych barierą. Stanie w kolejce do „wielkiej metalowej kuli” może nie brzmieć zachęcająco.
Dlatego firma już wcześniej podjęła kroki, by ułatwić ten proces. W kwietniu zapowiedziano Orb Minis – przenośne, przypominające telefony urządzenia, które mają pozwolić użytkownikom na skanowanie własnych oczu w zaciszu domowym. Blania sugerował, że docelowo Orb Minis mogą stać się mobilnymi punktami sprzedaży lub ich technologia czujników zostanie sprzedana producentom urządzeń. Jeśli ten scenariusz się ziści, bariera wejścia drastycznie spadnie, napędzając adopcję do poziomów, o których narzekający na nudne skanowanie jeszcze nie śnią.