USA podejmują kolejny krok na rzecz normalizacji stosunków z Białorusią. Tym razem decyzja Departamentu Skarbu dotyczy zniesienia sankcji wobec białoruskich linii lotniczych Belavia oraz maszyn będących własnością Alaksandra Łukaszenki i jego otoczenia. To nie tylko przełom dyplomatyczny, ale też praktyczne rozwiązanie dla kraju dotkniętego zachodnimi restrykcjami.

Przełomowa decyzja Waszyngtonu
Koniec września przyniósł zaskakujące wieści z Białorusi. USA zgodziły się na zniesienie sankcji nałożonych na białoruskie linie lotnicze Belavia. Decyzja wydana przez Biuro Kontroli Aktywów Zagranicznych Departamentu Skarbu nie ogranicza się jednak tylko do linii pasażerskich. Sankcje zdjęto również z dwóch samolotów oraz śmigłowca, z których korzysta Alaksander Łukaszenka, członkowie jego administracji i rodzina.
To działanie poprzedzał już w połowie września wysłannik Donalda Trumpa John Coale, który zapowiedział taką możliwość. Jego wypowiedź sugerowała, że Waszyngton szuka drogi do złagodzenia napięć na linii USA–Białoruś. Teraz obietnica stała się rzeczywistością.
Co zmienia się dla białoruskich linii lotniczych?
Praktyczne konsekwencje tego kroku są znaczące. Zniesienie sankcji oznacza przede wszystkim, że USA tymczasowo zgodzą się na obsługę prawną i techniczną białoruskich maszyn. To może wydawać się „zaledwie” biurokratyczną zmianą, ale dla Bielavii to szansa na wyjście z impasu, w którym znalazła się przez ostatnie miesiące.
Linie pasażerskie będą teraz mogły zaopatrywać się w części zamienne i przeprowadzać niezbędne naprawy swojej floty. Wcześniej, jak relacjonuje portal telewizji Biełsat, flota « była zmuszona do kanibalizowania części samolotów w celu utrzymania pozostałych we względnej sprawności ». Innymi słowy: demontowano fragmenty z części maszyn, aby utrzymać w powietrzu te pozostałe. To nie jest rozwiązanie, które mogło trwać wiecznie.
Krok w stronę normalizacji
To działanie Waszyngtonu wpisuje się w szerszy kontekst zmian na mapie polityki zagranicznej USA względem Białorusi. Zniesienie sankcji to wyraźny sygnał, że Donald Trump i jego zespół szukają drogi do dialogu z Mińskiem. Dla Łukaszenki to okazja do pokazania, że jego kraj nie jest całkowicie izolowany na arenie międzynarodowej, a dla zwykłych białorusinów – szansa na wreszcie normalne funkcjonowanie linii lotniczych.
Wciąż jednak wiele sankcji pozostaje w mocy, co oznacza, że normalizacja może być długim procesem. Zniesienie restrykcji wobec Bielavii to dopiero początek, ale symboliczny i ważny dla obu stron.