Świat indyjskiej edtech przeżywa trzęsienie ziemi, a jeden z niegdyś gigantów, Unacademy, musi mierzyć się z brutalną rzeczywistością po pandemicznej hossie. Czy wycena spadająca o 85% to koniec pewnej ery, czy może bolesny, ale konieczny reset dla branży? Gdy w tle toczą się rozmowy o fuzjach i przejęciach, warto przyjrzeć się, co dokładnie doprowadziło do tak spektakularnego tąpnięcia i co to oznacza dla przyszłości edukacji online w Indiach.

Od miliardów do ułamka: Jak Unacademy straciło blask i co dalej?
Trzy lata temu Unacademy, ikona indyjskiego sektora edtech, lśniło niczym hollywoodzka gwiazda, osiągając wycenę szczytową na poziomie 3,5 miliarda dolarów. Przypomnijmy, był to szczyt pandemicznego szaleństwa, kiedy cyfryzacja edukacji wydawała się jedyną drogą naprzód. Dziś, jak sam przyznał CEO Gaurav Munjal w liście opublikowanym z okazji 10. rocznicy firmy, wycena oscyluje w okolicach poniżej 500 milionów dolarów. To spadek o oszałamiające 85%. Munjal otwarcie potwierdził, że trwają rozmowy dotyczące fuzji i przejęć (M&A), co dla tak znaczącej firmy jest sygnałem desperacji lub strategicznego odwrotu.
Rynek edtech w Indiach uległ fragmentacji po ustąpieniu lockdownów. Wzrost, który napędzał Unacademy i ich największego rywala, Byju’s, wyhamował, gdy uczniowie masowo wrócili do tradycyjnych sal lekcyjnych. Startup’y, które gromadziły miliardy, zatrudniały na potęgę i pompowały fundusze w sprzedaż oraz marketing, nagle musiały zderzyć się z brutalną rzeczywistością kurczącego się popytu.
Kontrapunkt: Upadek Byju’s i triumf „underdoga”
Katastrofa Unacademy blednie nieco w obliczu dramaturgii rozgrywającej się u ich największego konkurenta. Byju’s, przez krótki czas wyceniany na 22 miliardy dolarów, dziś, według słów samego założyciela, ma wycenę oscylującą wokół zera i wszedł w procedury niewypłacalności. Historia Byju Raveendrana i jego batalii sądowej w USA, zakończonej nakazem zapłaty ponad miliarda dolarów za bagatelizowanie dyrektyw sądowych, to studium przypadku na temat tego, jak nadmierna ekspansja i brak transparentności potrafią zniszczyć imperium.
Tymczasem, w tym samym czasie, na scenę wkracza Physics Wallah. Ten gracz, długo postrzegany jako ten „z tyłu”, nie tylko osiągnął rentowność (co jest rzadkością w tym sektorze), ale także zanotował imponujące wejście na giełdę. To dowód, że model biznesowy oparty na efektywności kosztowej i skupieniu na podstawowej ofercie może przetrwać turbulencje.
Kiedy „wymyślasz grę”, ale jej nie kontrolujesz: Wewnętrzne tarcia i błędy strategiczne
Gaurav Munjal był brutalnie szczery, opisując ostatnie trzy lata jako „najtrudniejsze, jakie widzieliśmy w naszym życiu”. Jego słowa, zacytowane w liście, precyzyjnie oddają skalę problemu:
„Do 2021 roku nie widzieliśmy ani jednego miesiąca spadku wzrostu [degrowth]. Ale w ciągu ostatnich trzech lat obserwowaliśmy utratę udziału w rynku w grze, którą dosłownie wymyśliliśmy i to bolało.”
Wina zdaniem Munjala leży w gwałtownej zmianie dynamiki rynku po pandemii. Powrót do nauki offline i agresywna konkurencja, która kopiowała wczesne, niskokosztowe strategie Unacademy, ugodziły w ich model. CEO przyznał się także do błędu własnego zespołu:
„Staliśmy się samouspokojeni” – napisał, dodając, że firma nie zdołała wystarczająco szybko zreformować oferty cenowej, podczas gdy rywale ciągle ją podcinali.
Co więcej, uwaga Munjala coraz bardziej skupiała się na jego nowym projekcie, AirLearn, aplikacji do nauki języków bazującej na sztucznej inteligencji, wzorowanej na Duolingo. Jak donoszą wtajemniczeni, ten strategiczny zwrot wywołał tarcia wśród niektórych inwestorów Unacademy, którzy czuli, że trzon biznesu edtech został porzucony w krytycznym momencie.
Drastyczna kuracja: Cięcia, restrukturyzacja i perspektywa na przejęcie
Unacademy nie siedzi bezczynnie. Firma, która w 2022 roku spalała rocznie około 155,7 miliona dolarów (14 miliardów rupii), zdołała zredukować ten wskaźnik do szacowanych 19,5 miliona dolarów (1,75 miliarda rupii) w roku bieżącym. Osiągnięto to za pomocą bolesnych redukcji personelu i drastycznego ograniczenia wydatków marketingowych, koncentrując się na podstawowej działalności subskrypcyjnej.
Na spółkę spoglądają już potencjalni kupcy. Najgłośniej mówi się o zainteresowaniu ze strony UpGrad, konkurenta, który ponoć rozważa przejęcie Unacademy za kwotę w przedziale 300 do 400 milionów dolarów. Dla firmy, która zebrała blisko 854,3 miliona dolarów od potentatów takich jak SoftBank, Tiger Global czy General Atlantic, akceptacja takiej wyceny byłaby gorzką pigułką do przełknięcia. To nie jest już czas na luksusowe biura i szalone kampanie; to czas na przetrwanie przez konsolidację.