Czy wojna wchodzi w fazę dronowego szaleństwa? Ukraina melduje o zestrzeleniu 88 rosyjskich dronów w jednej nocy, Rosjanie odpowiadają atakami na miasta, a front krwawi rekordowymi stratami. Te wydarzenia z 1441. dnia inwazji pokazują, jak broń bezzałogowa zmienia oblicze konfliktu. Czy Kreml zaczyna tracić kontrolę nad niebem?

Ukraina bije rekordy w walce z dronami – Rosja płaci wysoką cenę
Dowództwo Sił Powietrznych Ukrainy nie kryje satysfakcji. W jednej dobie ich systemy obrony przeciwlotniczej poradziły sobie z 88 rosyjskimi dronami. To liczba, która budzi podziw – i pytania o skuteczność rosyjskiego lotnictwa bezzałogowego. Atakujący nie mieli łatwego życia: drony padały nad obwodami rosyjskimi, takimi jak briański (11 sztuk), biełgorodzkim (8), rostowskim (4) czy astrachańskim (1). Ministerstwo Obrony Rosji potwierdziło te straty, choć pewnie zgrzyta zębami.
Ale to nie koniec. Ukraińskie drony kontratakują. Nagranie z profilu 3. Brygady Gwardii Narodowej na Facebooku pokazuje precyzyjne uderzenia na nacierających Rosjan w rejonie Udacznego, koło Pokrowska. Na południowym odcinku frontu te ataki siały spustoszenie. Tymczasem rosyjscy blogerzy szepczą o problemach z komunikacją. „Trudno określić, jaką część komunikacji na froncie zapewniają Rosjanom amerykańskie satelity. Niektórzy ich blogerzy piszą nawet o możliwej dezorganizacji działań całej armii najeźdźczej” – zauważa Kamil Basaj, prezes Fundacji INFO OPS Polska.
Rekordowe straty rosyjskie: 780 zabitych i sprzęt w gruzy
Bilans dobowego frontu jest brutalny dla Kremla. Według ukraińskich sztabowców, Rosjanie stracili 780 żołnierzy, 4 czołgi, 7 pojazdów opancerzonych, 60 zestawów artyleryjskich, 1 wyrzutnię rakiet, 1 zestaw przeciwlotniczy, aż 1355 dronów, 40 pocisków manewrujących, 211 pojazdów (w tym cysterny) i 4 jednostki sprzętu specjalnego. Liczby przytłaczające – czy to propaganda, czy rzeczywistość? W rejonie Kupiańska rosyjska 6. Armia chwaliła się odparciem ukraińskiego kontrataku pod Błahodatówką. „W czasie starcia Ukraińcy mieli stracić pięciu żołnierzy” – relacjonuje Iwan Bigma, rzecznik Zgrupowania Wojsk „Zachód”.
Rosyjskie problemy techniczne pogłębiają chaos. Gubernator obwodu Oleg Mielniczenko zarządził ograniczenie mobilnego internetu z obawy przed ukraińskimi dronami. A Most Krymski? Tymczasowo zamknięty, bez wyjaśnień. Dodajmy incydenty po stronie rosyjskiej: w obwodzie biełgorodzkim ranny mieszkaniec wsi pod Szebekińskiem, uszkodzone linie wysokiego napięcia. FSB zatrzymała kogoś, kto wzywał do wpłat na Ukrainę – link do zbiórki na broń nie przeszedł bezkarnie.
Ataki na cywilów: Odessa, Charków i Chersoń w gruzach
Rosyjskie rakiety nie oszczędzają miast. W Odessie mer Serhij Łysak alarmuje: „W wyniku ataku uszkodzona została infrastruktura cywilna i przemysłowa w dwóch dzielnicach miasta. Skutki ataku odczuły m.in. budynki szkoły i przedszkola. Na terenie jednego z zakładów przemysłowych wybuchł pożar”. Charków też oberwał – Ihor Terechow donosi o zniszczonych budynkach mieszkalnych w jednej z dzielnic.
W obwodzie chersońskim gubernator Ołeksandr Prokudin liczy szkody: „W atakach ucierpiały trzy bloki mieszkalne, 12 domów jednorodzinnych, gazociąg, magazyn, sprzęt rolniczy i samochód”. Gubernator innego obwodu, Ołeksandr Ganża, podaje tragiczny bilans: „W ataku zginęła 68-letnia kobieta i 38-letni mężczyzna. Dwie inne osoby – 47-letnia kobieta i 63-letni mężczyzna – zostały ranne”. Uszkodzone mieszkania, zniszczony budynek administracyjny, przerwa w dostawie prądu.
W tle Donald Trump komentuje: „Częściowe zawieszenie broni obowiązywało tylko do 1 lutego i dlatego atak Rosji na Ukrainę w nocy z 2 na 3 lutego nie był złamaniem zawartego porozumienia”. Kontrowersyjne słowa, które podgrzewają debatę o negocjacjach. Sytuacja na froncie, zilustrowana mapą z 1441. dnia, pokazuje, że wojna trwa w pełnym natężeniu – drony, rakiety, ofiary. Czy to preludium do większej ofensywy? Czas pokaże.