Druga połowa stycznia i początek lutego upłynęły pod znakiem wyraźnego spadku tempa działań rosyjskich.Rosjanie zajmują coraz mniej terenu i przeprowadzają rzadsze ataki. Pojawiają się sygnały o narastających problemach po ponad roku intensywnych uderzeń.
Żadna armia nie jest w stanie prowadzić działań ofensywnych w nieskończoność. Rosjanie rozpoczęli obecną ofensywę w październiku 2023 roku atakiem na Awdijiwkę. Obecnie znajdują się prawie 60 kilometrów dalej na zachód w rejonie Pokrowska. Osiągnięcie tego postępu wiązało się jednak z poważnymi stratami. Duże uderzenia zmechanizowane z pierwszych dni ofensywy należą już do przeszłości. Obecnie maksymalnie kilka czołgów i transporterów atakuje jednocześnie, a przeważają małe ataki piechoty ze sporadycznym użyciem ciężkiego sprzętu.Coraz częściej wykorzystywane są również zmodyfikowane pojazdy cywilne.
Wyczerpanie rosyjskich sił jest oczywiste, jednak sytuacja ukraińców nie jest znacząco lepsza, więc front nadal przesuwa się na zachód. Kluczowy pozostaje obwód doniecki, który Rosjanie chcą całkowicie opanować z przyczyn politycznych. Obecnie koncentrują się na próbie obejścia Pokrowska od zachodu.Ataki na miasto utknęły już prawie pół roku temu, ale Rosjanie osiągają małe, choć systematyczne postępy na południowy zachód od niego.
Od połowy stycznia trwają walki o wieś Udaczne i położoną obok kluczową kopalnię węgla koksującego. Rosjanie znajdują się około 2,5 kilometra od centrum obiektu, jednak od ponad dwóch tygodni nie poczynili znaczących postępów. Ukraińcy przeprowadzili nawet lokalne kontrataki we wsiach Piszczane i Daczenskie, co może być związane z objęciem dowodzenia przez generała Mychajłę Drapatę.
W rejonie Wielkiej Nowosiłki Rosjanie całkowicie zajęli miasto w ostatnim tygodniu stycznia po ponad miesięcznej obronie Ukraińców. W Torecku kontrolują już większość miasta. W Czasiw Jarze zajęli północne przedmieścia i zakłady przemysłowe, pozostawiając Ukraińcom jedynie kilka kwartałów.
Na pograniczu obwodów ługańskiego i donieckiego postępy Rosjan wyraźnie wyhamowały. Wyjątek stanowi obszar na północ od Kupiańska, gdzie wojska rosyjskie próbują utrzymać przyczółek nad rzeką Oskoł.W ostatnich tygodniach sytuacja na froncie ukraińsko-rosyjskim uległa zauważalnym zmianom. Rosyjskie postępy terytorialne wyraźnie zwolniły, a ukraińskie siły podjęły skuteczne działania obronne.
Na odcinku Oskił Rosjanie rozszerzają swój przyczółek, atakując okoliczne wioski.Mimo trudnego terenu, w tym obszarów podmokłych, wojska rosyjskie konsekwentnie posuwają się naprzód. Choć strategiczny Kupjańsk nie jest jeszcze bezpośrednio zagrożony, trend jest niepokojący.
W obwodzie kurskim Ukraińcy kontrolują już tylko około jednej trzeciej wcześniej zajętego terytorium. Rosyjskie oddziały piechoty morskiej, wojsk powietrznodesantowych i północnokoreańskich sił pomocniczych poniosły znaczące straty.Ukraińcy przeprowadzili zaskakujący kontratak w rejonie Sudży, wykorzystując słabości rosyjskiego dowodzenia.
Charakterystycznym zjawiskiem po stronie rosyjskiej są tzw. „zwycięstwa na kredyt” – zawyżanie raportów o zajętych pozycjach bez faktycznego ich zdobycia. Prowadzi to do niepotrzebnych strat i dezorganizacji działań bojowych.
Statystyki wskazują na wyraźne spowolnienie postępów rosyjskich. O ile jesienią zajmowali oni dziennie 10-20 kilometrów kwadratowych, to obecnie jest to zaledwie 5 kilometrów kwadratowych. Liczba rosyjskich ataków spadła z 140-200 do około 80-100 dziennie.
Ukraińcy odnotowują pewne sukcesy, jednak nadal borykają się z kluczowym problemem – brakiem wystarczającej liczby żołnierzy piechoty. Podejmują próby rozwiązania tego wyzwania poprzez wzmacnianie istniejących brygad i wprowadzenie zachęt dla młodych mężczyzn do wstępowania do wojska.
Sytuacja na froncie pozostaje napięta, ale dla Ukrainy zarysowują się nieco bardziej optymistyczne perspektywy.