Donald Trump nie odpuszcza Grenlandii – teraz powód to tarcza antyrakietowa. Prezydent USA otwarcie domaga się kontroli nad tym terytorium dla bezpieczeństwa narodowego, grożąc cłami sojusznikom. Jak reagują europejscy liderzy? Sprawa nabiera tempa i budzi kontrowersje wokół Arktyki i NATO.
Dlaczego Trump upiera się przy Grenlandii?
Donald Trump od miesięcy powtarza, że Stany Zjednoczone muszą przejąć Grenlandię, by chronić swoje interesy. W sobotę poszedł o krok dalej, łącząc to z Złotą Kopułą – ambitnym projektem nowej amerykańskiej tarczy antyrakietowej. Dla niego to klucz do obrony przed zagrożeniami, zwłaszcza w Arktyce, gdzie rosną napięcia z Rosją. Wyobraźcie sobie: lodowe pustynie Grenlandii jako bastion amerykańskiej technologii rakietowej. Trump nie żartuje – widzi w tym strategiczną konieczność, która przewyższa wszelkie sojusze.
Macron nie da się zastraszyć: Suwerenność ponad wszystko
Prezydent Francji Emmanuel Macron zareagował natychmiast i ostro. W serwisie X podkreślił zasadę suwerenności narodów, powołując się na Kartę Narodów Zjednoczonych.
„Na tej podstawie wspieramy i będziemy wspierać Ukrainę (…), na tej podstawie zdecydowaliśmy się dołączyć do ćwiczeń zainicjowanych na Grenlandii przez Danię” – napisał.
Dodał, że Francja stoi murem za bezpieczeństwem Arktyki i granic Europy. Groźby celne? Dla Macrona to niedopuszczalne zastraszanie.
„Jeśli zostaną potwierdzone, Europejczycy odpowiedzą na nie w sposób zjednoczony i skoordynowany” – zapowiedział, planując rozmowy z partnerami. Paryż nie ugnie kolan, nawet przed największym sojusznikiem.
Starmer wbija szpilę: Cła na sojuszników to absurd
Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer też nie milczał. Jasno stwierdził, że Grenlandia należy do Królestwa Danii, a jej los zależy od Grenlandczyków i Duńczyków.
„Bezpieczeństwo Arktyki ma znaczenie dla całego NATO, a sojusznicy powinni wspólnie podejmować więcej działań, by stawić czoła zagrożeniu ze strony Rosji” – ocenił.
Ale prawdziwy cios przyszedł, gdy nazwał zachowanie Trumpa „całkowicie niewłaściwym”. Nakładanie ceł na partnerów NATO za wspólne ćwiczenia? Dla Starmera to krok w tył. Zapowiedział bezpośrednie rozmowy z ekipą Trumpa, by tonować eskalację. Arktyka staje się polem bitwy nie tylko z Rosją, ale i między sojusznikami.