Czy prezydent Karol Nawrocki właśnie zapewnił Polsce specjalne miejsce w planach Donalda Trumpa? W Davos doszło do spotkania, które omijało media i pełne było gorących tematów. Bezpieczeństwo, Rosja, gaz i atom – co kryje się za kulisami tej czterdziestominutowej rozmowy?

Spotkanie bez fleszy i kamer
Amerykańscy dziennikarze towarzyszący prezydentowi Trumpowi donoszą, że rozmowa z Karolem Nawrockim odbyła się bez udziału mediów. Biały Dom nie podał szczegółów, co tylko podsyca ciekawość. Ale Marcin Przydacz, rzeczniczący polskiego prezydenta, nie zostawił miejsca na domysły. Wyjaśnił, że to była długa, prawie czterdziestominutowa rozmowa, w której przywódcy poruszyli kluczowe kwestie.
Zagrożenie ze strony Federacji Rosyjskiej stanęło w centrum uwagi. Przydacz podkreślił: > „zagrożeniu ze strony Federacji Rosyjskiej i jej agresywna polityka, także w kontekście pełnoskalowej wojny na Ukrainie”. Dodajmy do tego bezpieczeństwo regionalne i globalne – Polska jawi się tu jako bastion stabilności. A fakt, że USA rozlokowały ponad 10 tysięcy żołnierzy na naszym terytorium? To nie przypadek. Trump wie, jak mocno rozbudowujemy armię, co czyni nas wiarygodnym partnerem w NATO.
Od art. 5 po gaz i atom – twarde zobowiązania
Rozmowa nie skończyła się na wojnie i żołnierzach. Przeskoczyli do gospodarki i energii, gdzie stawki są równie wysokie. Trump potwierdził swoje wcześniejsze obietnice, w tym art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego – ten słynny zapis o zbiorowej obronie, który dla Polski jest świętością.
Przydacz nie owijał w bawełnę: > „Pan prezydent Donald Trump potwierdził swoje wcześniejsze zobowiązania, zarówno te w tematyce bezpieczeństwa, mówimy tu o obowiązywaniu art. 5, ale także i potwierdził swoje zobowiązania co do kontynuacji współpracy gospodarczej”. USA to nie tylko sojusznik militarny – dostarczają skroplony gaz ziemny (LNG), który uniezależnia nas od rosyjskich szantaży. Do tego technologia dla przyszłej elektrowni jądrowej. Wyobraźcie sobie: polska energetyka na najwyższym poziomie, z Trumpem jako gwarantem.
Zaproszenie do Rady Pokoju – wyróżnienie czy pułapka?
Trump nie żałował gestów. Nawrocki dostał zaproszenie do „najnowszej inicjatywy prezydenta Stanów Zjednoczonych”, czyli Rady Pokoju. To nie byle co – Polska ma podpisać kartę powołującą nową organizację międzynarodową. Przydacz studzi emocje, ale z dumą: > „prezydent Karol Nawrocki otrzymał zaproszenie do udziału w tej radzie jako Prezydent RP, ale tym samym Rzeczpospolita została zaproszona do podpisania karty, której jeden z punktów mówi o powołaniu nowej organizacji międzynarodowej. Sprawa wymaga dalszych analiz i dyskusji, jasne jest, że należy traktować to jako wyróżnienie Polski”.
Czy to szansa na globalny wpływ, czy kontrowersyjny krok w cieniu Ukrainy? Nawrocki jest jednym z sześciu liderów na liście Trumpa w Davos: obok prezydenta Szwajcarii Guya Parmelina, egipskiego przywódcy Abd el-Fataha as-Sisiego, premiera Belgii Barta De Wevera i szefa NATO Marka Ruttego. Polska w elicie – to brzmi jak awans, ale z haczykami.