Czy w Abu Zabi narodzi się pokój na Ukrainie? Trójstronne rozmowy z udziałem USA, Ukrainy i Rosji ruszają pełną parą, a świat wstrzymuje oddech. Prezydent Wołodymyr Zełenski obiecuje bieżące relacje, kluczowe terytoria w Doniecku wiszą na włosku, a delegacje już mieszają karty. Co z tego wyniknie – przełom czy kolejna gra pozorów?

Kiedy i dlaczego ruszyły te tajne negocjacje?
Ukraińscy urzędnicy podali wcześniej w piątek, że część ukraińskiej delegacji już jest w Abu Zabi i uczestniczy w pierwszych, nieformalnych rozmowach. To nie przypadek – prezydent Wołodymyr Zełenski ogłosił w czwartek, że trójstronne spotkanie Ukraina-USA-Rosja w sprawie porozumienia pokojowego odbędzie się w piątek i sobotę w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow, potwierdził: negocjacje zaplanowano na piątek i, o ile okaże się to konieczne, także na sobotę.
Zełenski nie owijał w bawełnę. W piątek dodał, że kluczowym punktem negocjacji pozostaje kwestia terytoriów w obwodzie donieckim. Zapewnił, że będzie na bieżąco informował o postępie. Brzmi obiecująco, ale w świecie dyplomacji obietnice to jedno, a twarde decyzje drugie. Czy Donieck stanie się kością niezgody, która zablokuje wszystko?
Kto gra pierwsze skrzypce po stronie Ukrainy, Rosji i USA?
Tu robi się naprawdę ciekawie. Ukrainę reprezentują ciężka artyleria: sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Rustem Umierow, szef Biura Prezydenta Kyryło Budanow, pierwszy zastępca szefa Biura Prezydenta Serhij Kysłycia, przewodniczący parlamentarnej frakcji Sługa Narodu Dawyd Arachamija oraz szef Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych generał Andrij Hnatow. To nie amatorzy – ludzie z pierwszej linii frontu i polityki.
Po stronie USA Biały Dom wydelegował: specjalnego wysłannika ds. misji pokojowych Steve’a Witkoffa, zięcia prezydenta Donalda Trumpa Jareda Kushnera i wiceszefa Pentagonu ds. sił lądowych Dana Driscolla. Witkoff i Kushner już w piątek wieczorem spotkali się w Moskwie z Władimirem Putinem oraz jego doradcami – Kiriłem Dmitrijewem i Jurijem Uszakowem. Doradcy Putina ocenili rozmowę jako „konstruktywną i ważną”, ale szczegółów nie zdradzili. Klasyka Kremla – uśmiech i cisza.
Rosję w Abu Zabi reprezentują Dmitrijew, specjalny wysłannik Putina ds. inwestycji i współpracy gospodarczej, oraz przedstawiciele sił zbrojnych. Pytanie brzmi: czy to wystarczy, by przełamać impas? Kushner jako negocjator budzi kontrowersje – zięć Trumpa zna się na Bliskim Wschodzie, ale Ukraina to inna bajka.
Co może zdecydować o sukcesie lub klęsce tych rozmów?
Kluczowe kwestie? Terytoria donieckie na czele listy, jak podkreślił Zełenski. Ale nie zapominajmy o szerszym kontekście: sankcje, pomoc wojskowa USA, rosyjskie żądania. Nieformalne rozmowy już trwają, co sugeruje, że strony sondują grunt. Amerykańscy gracze, z Witkoffem i Kushnerem, wnoszą doświadczenie z Bliskiego Wschodu – Kushner negocjował porozumienia Abrahamowe, co mogłoby być wzorem.
Czytelniku, śledź to na bieżąco. Zełenski obiecuje update’y, ale w dyplomacji woda kapie powoli. Jeśli Donieck nie puści, sobota może być burzliwa. Przełom? Zobaczymy.