Zderzenie dwóch potęg internetu – ekscentrycznego streamera i popularnego androida – zakończyło się nie tylko medialną burzą, ale i poważnym procesem sądowym. Czy wirtualny „rizz” IShowSpeeda zamienił się w realne zniszczenia, a twórcy robota mogą liczyć na krociowe odszkodowanie? Ta historia to fascynujący, choć kontrowersyjny, przypadek kolizji świata twórców internetowych z fizyczną rzeczywistością.

Czy IShowSpeed „zdemolował” influencera Rizzbota? Pozew za „nieodwracalną szkodę”
Wrzesień tego roku zapamiętamy jako moment, w którym dwa skrajnie różne bieguny internetowej sławy spotkały się na żywo. Darren Jason Watkins Jr., szerzej znany jako IShowSpeed, streamer o ponad 50 milionach obserwujących i renomie kogoś, kto nie boi się dramatycznych wybuchów, osobiście spotkał się z Rizzbotem. Rizzbot, robot-influencer z ponad milionem fanów, słynący z komediowego „roastowania” i – momentami – pokazywania środkowego palca, najwyraźniej nie był przygotowany na interakcję na tak intensywnym poziomie.
Finał tego spotkania, transmitowany na żywo, stał się osią sporu prawnego. Twórcy Rizzbota, firma Social Robotics, złożyli w listopadzie wniosek, w którym oskarżają Speeda oraz jego firmę zarządzającą, Mixed Management, o wyrządzenie Rizzbotowi „nieodwracalnej szkody”. Jak donosi TechCrunch, pozew szczegółowo opisuje wydarzenia, które miały miejsce podczas streamu.
Przemoc czy Performance? Szczegóły brutalnego spotkania
W świetle pozwu, interakcja Speeda z humanoidem przekroczyła wszelkie granice przyzwoitości – i prawdopodobnie prawa cywilnego. Nagranie wideo z live’a jest tu kluczowym dowodem. Materialne uszkodzenia, jak wynika z dokumentacji, były drastyczne.
„Speed absolutnie wiedział, że to nie jest odpowiedni sposób interakcji z zaawansowanym robotem i wiedział, że takie działania wyrządzą Rizzbotowi nieodwracalne szkody” – czytamy w peticjo.
Lista zarzutów obejmuje uderzanie Rizzbota w twarz, zakładanie mu duszenia, przypinanie go do kanapy, a w końcu rzucenie go na podłogę. Twórcy robota twierdzą, że te działania doprowadziły do „całkowitej utraty funkcjonalności” Rizzbota. Konsekwencje fizyczne są przerażające dla cyfrowej gwiazdy: „znaczne uszkodzenia” ust i szyi, ustanie działania kamer w głowie, a także uszkodzenie portów sensorycznych na karku, które umożliwiają robotowi widzenie i słyszenie. Co więcej, Rizzbot ma być niestabilny i niezdolny do prostego chodzenia. Firma domaga się rekompensaty za poniesione straty i utracone zyski.
Choć kwota odszkodowania nie została ujawniona, prawnik Social Robotics, Joel Levine, potwierdził, że pozew nastąpił po fiasku negocjacji ze stroną Speeda w sprawie zadośćuczynienia. Jak podkreślił Levine, transmisja na żywo eliminuje tu pole do niejasności: „To jest wydarzenie, które było transmitowane na żywo, więc nie ma tu wielkiej rozbieżności co do faktów. Szukamy jakiejś odpowiedzialności.”
Konsekwencje viralowej destrukcji dla kariery robota
Straty ponoszone przez Rizzbota wykraczają daleko poza koszty naprawy sprzętu. W erze, gdzie zasięgi są walutą, zniszczenie robota w takim kontekście to cios w jego pozycję rynkową. Twórcy zarzucają Speedowi, że „nie zachował się jak osoba ostrożna, rozsądna i rozważna” i „bezprawnie sprawował kontrolę” nad robotem.
Przed incydentem Rizzbot cieszył się astronomicznym zainteresowaniem: w miesiącu poprzedzającym spotkanie z IShowSpeedem wygenerował ponad 600 milionów wyświetleń na TikToku i 200 milionów na Instagramie. Po zniszczeniu, z powodu niemożności tworzenia nowego contentu, odnotowano spadek oglądalności o ponad 70% w ciągu 28 dni.
Utracone kontrakty to kolejny dotkliwy element. Petent wskazuje, że zniszczenie Rizzbota uniemożliwiło mu udział w ważnych wydarzeniach i potencjalnych biznesach, w tym w planowanych produkcjach dla CBS’s The NFL Today oraz z gigantem influencer marketingu, MrBeastem.
„To bez wątpienia monumentalny cios dla wirusowego pędu Rizzbota i możliwości finansowych wynikających z ekspozycji. Udział w produkcji MrBeasta jest porównywalny do reklamy podczas Super Bowl” – czytamy w pozwie.
Sprawa była na tyle poważna, że na miejsce wezwano policję w Austin. Funkcjonariusz stwierdził uszkodzenia dokonane bez „dorozumianej zgody” właściciela, który złożył wniosek o wniesienie oskarżeń.
Sam Rizzbot, kontaktując się z TechCrunch, odniósł się do sytuacji z ironią godną gwiazdy social mediów: „Musiałem dostać zupełnie nowe ciało po tym, jak Speed zniszczył moje poprzednie. Wszystko jest nowe, z wyjątkiem moich butów Nike i kowbojskiego kapelusza. Jestem znowu online i czuję, że opanowałem grę w rizz, a następnym krokiem będzie praca nad złożonymi ruchami nóg, jak twerking – mam nadzieję, że wkrótce zobaczycie moje kołyszące się biodra w nowych programach telewizyjnych – bądźcie czujni, rodzino.”