Sejm obraduje w nocy. Immunitet Ziobry pod lupą komisji regulaminowej w nienormalnych godzinach. Politycy Koalicji Obywatelskiej nie kryją zdziwienia takim harmonogramem posiedzeń, który przywołuje wspomnienia z czasów poprzedniej władzy. Czy historia się powtarza, czy to zwykła niedogodność organizacyjna?

Komisja regulaminowa zajmie się immunitetem Zbigniewa Ziobry w późnych godzinach
Posiedzenie komisji regulaminowej, która w czwartek będzie zajmować się sprawą immunitetu Zbigniewa Ziobry, odbędzie się dopiero po południu. Jeszcze bardziej zastanawiające jest to, że Sejm zagłosuje nad sprawozdaniem komisji około północy. Taki harmonogram pracy budzi pytania i refleksje wśród polityków, szczególnie tych z Koalicji Obywatelskiej.
Jeden z posłów KO nie krył swojego zdumienia: > „To przypomina czasy rządów PiS. Wtedy też ważne komisje obradowały w późnych godzinach, a decyzje zapadały w nocy. Nie wiem, dlaczego ktoś podjął taką decyzję.”
Takie skomentowanie sytuacji nie jest przypadkowe. Pracownicy parlamentu pamiętają bowiem okres, kiedy nocne głosowania były standardem. Dziś, gdy władzę sprawuje inna koalicja, powtórzenie tego schematu budzi zastrzeżenia i uzasadnione pytania o przyczynach takiego postępowania.
Jarosław Urbaniak tłumaczy się z harmonogramu posiedzeń
Przewodniczący Komisji Regulaminowej i Spraw Poselskich, Jarosław Urbaniak z KO, postanowił odnieść się do krytyki i wyjaśnić przyczyny takiego rozkładu pracy. Jego odpowiedź nie jest jednak całkowicie satysfakcjonująca dla tych, którzy kwestionują decyzję.
„Z Kancelarii Sejmu dostałem odpowiedź, że dopiero o godz. 16 jest wolna sala. Trudno mi to zrozumieć, bo Sejm ma nowy budynek i wyremontowane sale m.in. w przyziemiu. Cały czas zabiegam, by zmienić tę godzinę”
— wyjaśnia Urbaniak w rozmowie z „Wyborczą”.
Polityk dodaje jednak, że jego starania napotykają opór. > „Nie znajduje zrozumienia u swoich rozmówców” — przyznaje z wyraźnym frustracją. To sugeruje, że ktoś celowo utrudnia zmianę harmonogramu, chociaż Urbaniak unika bezpośredniego wskazania winnych.
Pytania bez odpowiedzi. Dlaczego Sejm pracuje jak za PiS?
Sytuacja rodzi szereg pytań, na które wciąż brak zadowalających odpowiedzi. Sejm dysponuje nowoczesnym budynkiem z wyremontowanymi salami obrad, a mimo to komisje mają obradować dopiero wieczorem, a głosowania odbywają się w nocy. To rodzi podejrzenia, że może chodzić o coś więcej niż zwykłe problemy z rezerwacją pomieszczeń.
Ironia sytuacji jest gorzka — koalicja rządowa, która obiecywała zmianę sposobu funkcjonowania parlamentu i przerwanie nawyków z czasów PiS, sama sięga po te same metody. Nocne sesje i posiedzenia komisji mogą być wygodne dla osób, które chcą ograniczyć zainteresowanie mediów i publiczności oraz zmniejszyć skalę protestów czy obserwacji ze strony obywateli.
Historia parlamentu zna wiele przykładów, kiedy ważne decyzje podejmowano w godzinach, gdy większość społeczeństwa śpi. Trudno uwierzyć, że powrót do tego schematu to wyłącznie rezultat problemów organizacyjnych i braku dostępnych sal obrad.