Czy spór o Grenlandię osłabi sojusz Polski z USA? Jacek Sasin nie ma wątpliwości – Europa ryzykuje pokaz słabości wobec Rosji. Polityk PiS ostrzega przed antyamerykańskimi nastrojami na Starym Kontynencie i podkreśla, jak kluczowe jest partnerstwo z Waszyngtonem dla naszego bezpieczeństwa. W jego ocenie, eskalacja konfliktu skończy się klęską, a Kreml tylko na tym zyska.

Jacek Sasin: Rozdźwięk między Europą a USA to zły scenariusz dla Polski
Jacek Sasin, doświadczony polityk PiS i były wicepremier, nie owija w bawełnę, komentując napięcia wokół Grenlandii. Dla Polski, która traktuje Stany Zjednoczone jako gwaranta bezpieczeństwa, podziały w łonie zachodniego świata to prawdziwa katastrofa. > „Dla nas, jako Polski, taka sytuacja nie jest dobra, gdy dochodzi do rozdźwięku między tą częścią Europy, która jest naszym sojusznikiem, a USA, które są gwarantem naszego bezpieczeństwa” – podkreśla Sasin.
Podkreśla, że Ameryka zawsze stawia na pierwszym miejscu swój interes narodowy. To nie nowość, ale w kontekście rosyjskiego zagrożenia Polska nie może sobie pozwolić na luksus ignorowania tego faktu. Grenlandia, bogata w surowce naturalne – od ziem rzadkich po ropa i gaz, jak pokazuje infografika PAP – stała się areną sporu. Trumpowski pomysł zakupu wyspy od Danii wywołał burzę, a reakcja Europy tylko dolewa oliwy do ognia.
Antyamerykańskie nastroje w Europie: Większy wróg niż Rosja?
Sasin z ironią ocenia unijne uniesienia. W Brukseli i stolicach Zachodu uwolnione zostały głęboko skrywane antyamerykańskie sympatie. > „Dla Zachodu (Europy – red.) Ameryka jest być może większym wrogiem niż Rosja” – rzuca z przekąsem polityk. Jednocześnie przypomina oczywistą prawdę: od II wojny światowej USA są filarem europejskiego bezpieczeństwa.
Europa, w swojej euforii siły, planuje wysłać żołnierzy na Grenlandię – ruch, który Sasin odczytuje jako celowe drażnienie Waszyngtonu. > „Europa nigdy nie będzie bezpieczna w dającej się przewidzieć przyszłości bez Stanów Zjednoczonych i musi to brać pod uwagę. Musi brać pod uwagę, że z USA trzeba się ułożyć, a nie machać szabelką” – radzi. Zamiast partnerstwa, Unia wybiera eskalację: „pokażemy wujkowi Samowi, jacy jesteśmy silni”. To recepta na porażkę.
Europa podkuli ogon? Słabość, którą odczyta Kreml
Prognoza Sasina jest brutalnie realistyczna. Europa skończy z podkulonym ogonem, chowając się do nory. Taka demonstracja słabości? Natychmiast trafi na biurka w Moskwie. > „Do tego typu sytuacji trzeba podchodzić szukając partnerstwa i porozumienia, a nie eskalując konflikt. […] Skończy się zapewne tak, że Europa podkuli ogon i schowa się do dziury. Co też nie będzie dobre bo okażemy słabość. A tę słabość na Kremlu odczytają natychmiast” – podsumowuje.
Dla Polski priorytet jest jasny: sojusz z USA w obliczu rosyjskiego zagrożenia. > „USA są naszym strategicznym sojusznikiem. W obliczu zagrożeń, które generuje Rosja, w naszym interesie jest ścisły sojusz z USA. Musimy na to patrzeć a nie egzaltować się, że jakiś mały kraj ma jakieś problemy, poczuł się dotknięty, bo go sojusznik źle potraktował” – kończy Sasin. W geopolitycznej szachownicy nie ma miejsca na sentymenty – tylko na twarde kalkulacje.