Czy zasady gry są takie same dla wszystkich? Okazuje się, że w świecie aktywności fizycznej i zdrowia serca, płeć ma kolosalne znaczenie. Najnowsze badania rzucają nowe, nieco kontrowersyjne światło na to, ile tak naprawdę musimy ćwiczyć, a wyniki mogą być frustrujące, zwłaszcza dla mężczyzn. Przygotujcie się na twarde dane, które mogą na zawsze zmienić wasze podejście do treningu.

Panowie, czas na zimny prysznic: wasza partnerka osiąga więcej, ćwicząc mniej
Wydawałoby się to proste – globalne rekomendacje zdrowotne sugerują, aby dla utrzymania zdrowego serca poświęcać na aktywność fizyczną o umiarkowanej intensywności około 150 minut tygodniowo. Dwie i pół godziny, które mają stanowić naszą polisę na długie życie. Jednak nowe analizy pokazują, że ta polisa ma zupełnie inne warunki w zależności od płci. Kobiety, trzymając się tego zalecenia, odnoszą znacznie większe korzyści kardiologiczne niż mężczyźni.
To nie opinia, a twarda matematyka. Badacze bez cienia wątpliwości stwierdzili, że różnice są mierzalne i istotne statystycznie.
Autorzy badania ustalili, że kobiety, które wykonywały umiarkowaną aktywność fizyczną przez rekomendowane 150 minut tygodniowo, zmniejszały ryzyko rozwinięcia się choroby wieńcowej o 22 proc. w porównaniu z kobietami, które ćwiczyły mniej lub w ogóle. W przypadku mężczyzn, którzy spędzali na ćwiczeniach tyle samo czasu, spadek ryzyka wyniósł jedynie 17 proc.
Ta pięcioprocentowa różnica to dopiero wierzchołek góry lodowej. Prawdziwy szok przychodzi, gdy spojrzymy na bardziej szczegółowe dane, zwłaszcza dotyczące osób po pięćdziesiątce.
Dlaczego mężczyzna po pięćdziesiątce musi trenować prawie dwa razy dłużej?
Jeśli jesteś mężczyzną po pięćdziesiątym roku życia i chcesz realnie, o trzydzieści procent, obniżyć ryzyko choroby wieńcowej, przygotuj się na ogromny wysiłek. Standardowe dwie i pół godziny to zdecydowanie za mało. Będziesz musiał spędzić na siłowni, biegając czy jeżdżąc na rowerze, niemalże drugie tyle czasu co twoja rówieśniczka, aby osiągnąć ten sam cel.
Obliczono, że aby obniżyć ryzyko choroby o 30 proc., mężczyźni po 50. roku życia muszą poświęcić na aktywność fizyczną w ciągu tygodnia średnio około osiem godzin i 50 minut. W przypadku kobiet osiągnięcie tego samego wyniku wymaga już tylko około czterech godzin i 10 minut tygodniowo.
Różnica jest wręcz dramatyczna w przypadku osób, które już zmagają się z problemami kardiologicznymi. Dodatkowa analiza, przeprowadzona na grupie ponad pięciu tysięcy pacjentów z chorobą wieńcową, przyniosła jeszcze bardziej zdumiewające rezultaty. W tej grupie, gdzie stawką jest już nie tylko prewencja, ale dosłownie życie, dysproporcje stają się gigantyczne.
Okazało się, że ćwicząc z umiarkowaną lub dużą intensywnością przez 150 minut tygodniowo, kobiety obniżały ryzyko śmierci (z jakiejkolwiek przyczyny) aż o 70 proc. w porównaniu z tymi mniej aktywnymi. W przypadku mężczyzn ćwiczących tyle samo czasu ryzyko spadało jedynie o 20 proc.
Siedemdziesiąt procent kontra dwadzieścia. Te liczby mówią same za siebie i rodzą fundamentalne pytanie: z czego wynika ta rażąca „niesprawiedliwość”?
Estrogen, czyli tajna broń kobiet w walce o zdrowe serce?
Naukowcy, próbując rozwikłać tę zagadkę, wskazują na kilka potencjalnych przyczyn biologicznych. Głównym podejrzanym na liście jest hormon, który odgrywa kluczową rolę w fizjologii kobiecego organizmu. Chodzi oczywiście o estrogen.
Z czego wynikają tak duże różnice między kobietami a mężczyznami? Autorzy raportu sugerują dwa wyjaśnienia. Po pierwsze, kobiety mają więcej estrogenu, który wspomaga spalanie tłuszczu w trakcie ćwiczeń, co prowadzi do lepszej ochrony przed chorobami układu sercowo-naczyniowego.
Wygląda na to, że natura wyposażyła kobiety w hormonalny mechanizm, który sprawia, że ich organizm efektywniej wykorzystuje wysiłek fizyczny do walki z czynnikami ryzyka chorób serca. Lepsze spalanie tłuszczu podczas aktywności to niższy poziom cholesterolu, zdrowsze naczynia krwionośne i mniejsze obciążenie dla całego układu krążenia. Mężczyźni, z niższym poziomem estrogenu, muszą po prostu włożyć w trening znacznie więcej pracy, aby skompensować brak tego naturalnego wsparcia i osiągnąć porównywalne rezultaty.