Polską sceną polityczną wstrząsnął kolejny sondaż, a jego wyniki nie pozostawiają złudzeń – wiatr zmian wieje coraz mocniej. Koalicja Obywatelska po raz kolejny notuje wzrost poparcia, zostawiając Prawo i Sprawiedliwość w tyle. Czy to tylko chwilowa zadyszka partii rządzącej, czy może początek trwałego odwrócenia trendu?

To już nie przypadek, to nowy trend na scenie politycznej?
Najnowsze badanie pracowni Opinia24, przeprowadzone na początku listopada, zdaje się potwierdzać to, co analitycy szeptali od tygodni. Gdyby wybory odbyły się dzisiaj, to Koalicja Obywatelska mogłaby liczyć na solidne 33 procent głosów, co stanowi wyraźny wzrost w porównaniu z wynikiem 30,8 procent sprzed miesiąca. W tym samym czasie Prawo i Sprawiedliwość zalicza kolejny spadek, lądując na poziomie 27,4 procent. Choć sami autorzy badania podkreślają, że miesięczne wahania mieszczą się w granicach błędu statystycznego, to szerszy obraz nie pozostawia wątpliwości.
Partia Donalda Tuska systematycznie pnie się w górę, podczas gdy formacja Jarosława Kaczyńskiego traci grunt pod nogami. Jak wskazują dane, ten taniec na politycznej linie trwa już od dłuższego czasu.
W sondażach pracowni Opinia24 Koalicja Obywatelska od września urosła z 28,6 do 33 proc. PiS spadł z 28,6 na 27,4.
W efekcie przewaga KO nad PiS wynosi już 5,4 punktu procentowego, co w polskiej polityce jest różnicą, której nie można ignorować. To już nie jest sondażowy szum, a wyraźny sygnał, że nastroje społeczne ulegają dynamicznej zmianie.
Powrót do przeszłości? Taka przewaga to nie nowość
Dla bardziej wnikliwych obserwatorów polityki obecna sytuacja może wyglądać znajomo. Tak wyraźna dominacja Koalicji Obywatelskiej nad Prawem i Sprawiedliwością nie jest zjawiskiem, które pojawiło się z dnia na dzień. Należy cofnąć się o kilka miesięcy, by znaleźć podobny układ sił na politycznej mapie Polski. Ostatni raz taką sytuację obserwowaliśmy tuż przed ostatnimi wyborami prezydenckimi.
Ostatni raz taką przewagę KO miała tuż przed majowymi wyborami prezydenckimi.
Po tamtej elekcji, w której ostatecznie zwyciężył kandydat związany z PiS, poparcie dla obu ugrupowań ustabilizowało się, a partie przez wiele miesięcy szły praktycznie „łeb w łeb”. Dopiero koniec września przyniósł przełamanie tego impasu i zapoczątkował trend, który obserwujemy dzisiaj. Rodzi się więc pytanie: czy historia się powtarza i czy Koalicja Obywatelska jest w stanie tym razem utrzymać i powiększyć zdobytą przewagę?