Nocny atak Rosji na Ukrainę wstrząsnął fronem – 85 dronów Shahed w powietrzu, a ukraińska obrona nie dała za wygraną. W tle rosnące straty po stronie agresora: prawie 900 żołnierzy i dziesiątki sztuk sprzętu w dobę. Czy to znak, że wojna wchodzi w nową, jeszcze brutalniejszą fazę?

Masowy nalot dronami – Rosja nie odpuszcza
W nocy z soboty na niedzielę Rosja uruchomiła potężny atak na Ukrainę, wysyłając w niebo aż 85 dronów uderzeniowych, głównie typu Shahed. Te irańskie bezzałogowce, znane z niskiego lotu i trudnego wykrywania, stały się zmorą ukraińskich miast. Siły Powietrzne Sił Zbrojnych Ukrainy szybko ogłosiły wyniki:
W nocy z soboty na niedzielę Rosja zaatakowała Ukrainę 85 dronami uderzeniowymi, głównie typu Shahed. Ukraińska obrona przeciwlotnicza zestrzeliła lub obezwładniła 64 bezzałogowce na północy, południu i wschodzie kraju. Odnotowano trafienia 20 dronów w 13 lokalizacjach.
Taki nalot to nie przypadek – Rosja testuje ukraińskie systemy obrony, próbując przeciążyć je liczbą. Shahedy, produkowane masowo w Iranie, niosą ładunki wybuchowe i celują w infrastrukturę energetyczną czy wojskową. Kontrowersyjne? Absolutnie, bo to taktyka terrorystyczna, która sieje strach wśród cywilów.
Ukraińska tarcza powietrzna trzyma front
Ukraińcy pokazali klasę. Z 85 dronów zniszczono lub zneutralizowano 64, co daje imponującą skuteczność powyżej 75 procent. Walki toczyły się na trzech kierunkach: północy, południu i wschodzie kraju. Pozostałe 20 maszyn trafiło w cele w 13 lokalizacjach, powodując lokalne szkody, ale nie przełamało obrony.
To nie pierwszy raz, gdy ukraińskie systemy – mieszanka zachodnich Patriotów, NASAMS i rodzimych rozwiązań – radzą sobie z rosyjskimi rójkami. Eksperci mówią wprost: Rosja pali drony na potęgę, bo brakuje im precyzyjnych rakiet. A Ukraina? Coraz lepiej integruje wywiad i artylerię przeciwlotniczą. Krótko: obrona działa, choć kosztuje paliwo i amunicję.
Straty Rosji biją rekordy – prawie 900 zabitych w dobę
Na lądzie jest jeszcze gorzej dla Kremla. Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy podał twarde liczby z ostatniej doby:
W ciągu ostatniej doby Rosja straciła na froncie niemal 900 żołnierzy oraz m.in. 20 systemów artylerii.
Niemal 900 żołnierzy – to liczba, która brzmi jak z horroru wojennego. Do tego 20 systemów artylerii, kluczowych dla rosyjskiego natarcia. Łącznie, w 1437. dniu wojny, straty po stronie agresora idą w setki tysięcy. Ukraina donosi o ciągłych kontratakach, niszczących rosyjskie składy i pozycje. Czy Putin to wytrzyma? Dane mówią same za siebie – armia topnieje, a wojna trwa.
Wydarzenia te wpisują się w szerszy obraz: Rosja eskaluje ataki powietrzne, ale płaci krwią na ziemi. Ukraina broni się skutecznie, choć zmęczona. Kolejne noce przyniosą więcej? Śledź relacje z frontu, bo każdy dzień zmienia dynamikę.