W ostatnich latach obserwujemy ciekawe zjawisko dotyczące wynagrodzeń najlepiej zarabiających Polaków zatrudnionych na etacie.Zgodnie z danymi Głównego Urzędu Statystycznego (GUS), mimo corocznego wzrostu średnich pensji, liczba pracowników osiągających najwyższe zarobki systematycznie maleje.
Statystyki zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) wskazują na spadek liczby osób przekraczających próg trzydziestokrotności. W 2021 roku było to 411 tysięcy osób, podczas gdy w zeszłym roku liczba ta zmniejszyła się do 341,9 tysiąca, co stanowi spadek o około 30 tysięcy w ciągu roku.
Próg trzydziestokrotności to roczna podstawa wymiaru składek na ubezpieczenie społeczne, równa trzydziestokrotności prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia. Po przekroczeniu tego progu składki emerytalne i rentowe przestają być pobierane.
Ekonomiści wskazują kilka przyczyn tego zjawiska. Jednym z głównych powodów jest optymalizacja podatkowa. Najlepiej zarabiający pracownicy coraz częściej decydują się na zmianę formy zatrudnienia, przechodząc na jednoosobową działalność gospodarczą. Pozwala im to płacić niższe podatki, korzystając z liniowej stawki podatkowej lub ryczałtu.
Problem wynika z konstrukcji systemu podatkowego i składkowego. Wprowadzony w 1999 roku próg trzydziestokrotności miał na celu zmniejszenie rozpiętości wypłacanych emerytur. Jednak wraz z zamrożeniem progów podatkowych w 2003 roku, mechanizm ten stał się mniej korzystny dla najlepiej zarabiających.
Różnica między progiem podatkowym a trzydziestokrotnością tworzy dodatkowy przedział podatkowy, w którym podatnik oddaje blisko połowę swoich zarobków w postaci składek i danin. W przypadku podatku liniowego obciążenie jest znacząco niższe, co stanowi silną zachętę do zmiany formy opodatkowania.Ostateczna skala tego zjawiska będzie możliwa do oceny po rocznym rozliczeniu PIT. Niemniej jednak obserwowany trend wskazuje na rosnącą tendencję do poszukiwania bardziej korzystnych form opodatkowania przez najlepiej zarabiających Polaków.