Skandal na horyzoncie? Przeciekająca korespondencja posłanki Marii Kurowskiej rzuca nowe światło na to, jak zarządzano funduszami publicznymi. Onet w posiadaniu maili, które sugerują, że kontrowersyjne decyzje dotyczące milionowych dotacji zapadały pod wyraźnym wpływem polityka. Pora zapytać: czy to była troska o region, czy może zwykłe, nieformalne zarządzanie państwowymi pieniędzmi?

Kto decydował o milionach? Chaos w zarządzaniu dotacjami OSP
Ujawnione maile, których dotarł Onet, malują obraz posłanki Kurowskiej jako osoby aktywnie nadzorującej podział środków z Funduszu Sprawiedliwości. Szokujące jest, jak szczegółowo interweniowała w procesy decyzyjne, które z definicji powinny być transparentne i odgórnie uregulowane. Mówimy tu o kwotach rzędu 3,7 miliona złotych, które w latach 2019–2023 trafiły do jednostek Ochotniczych Straży Pożarnych z okręgu, który reprezentowała. To nie były jedynie symboliczne gesty; to była precyzyjna, niemal operacyjna kontrola.
W korespondencji z urzędnikami posłanka nie owijała w bawełnę. Wyraźnie narzucała tempo i zakres prac, domagając się priorytetowego traktowania spraw. W jednym z adresowanych do urzędników wiadomości możemy przeczytać: „Mam kilka zaległych tematów z gminami w sprawie sprzętu dla OSP. (…) Czy możecie je stopniowo realizować? Wszystko było uzgadniane z szefem MR”. To bezpośrednie nawiązanie do „szefa MR” (prawdopodobnie Ministra Sprawiedliwości) sugeruje, że jej działania miały potwierdzenie na najwyższych szczeblach.
Co więcej, jej zaangażowanie wykraczało poza granice jej okręgu. Posłanka upominała się o wniosek dla OSP z Brzostku – miejscowości jej urodzenia, która formalnie nie znajdowała się w jej rejonie mandatowym. Czy obowiązki poselskie nie powinny koncentrować się na reprezentowaniu wyborców z macierzystego okręgu, czy może priorytetyzacja dotacji ma inne, mniej publiczne podłoże?
Jasielski dyktat i prywatne skrzynki – granice etyki przekroczone?
Najbardziej drażliwy fragment tej układanki dotyczy żądań posłanki dotyczących umów na terenie powiatów jasielskiego i krośnieńskiego. Jej korespondencja jasno wskazuje, że chciała mieć pełną kontrolę nad każdym podpisywanym dokumentem. Zapisała kategorycznie: „Bardzo proszę, aby żadne umowy z Gminami nie były podpisywane bez konsultacji ze mną w powiecie jasielskim i krośnieńskim. Pozdrawiam. MK”, datowane na 24 lipca 2020 roku. To jest esencja problemu: urzędnicy mieli być zobowiązani do konsultowania decyzji finansowych z politykiem, a nie z procedurami i przepisami.
Wykorzystywanie prywatnych skrzynek mailowych do kontaktów z Ministerstwem w sprawach, które dotyczyły transferów publicznych pieniędzy, także budzi poważne wątpliwości natury proceduralnej i bezpieczeństwa danych. To, co dla urzędnika może być wygodnym skrótem, dla opinii publicznej wygląda jak próba obejścia oficjalnej, transparentnej ścieżki komunikacji.
Poza tematyką strażacką, e-maile ujawniają próby wpływania na decyzje dotyczące infrastruktury medycznej. W korespondencji z 13 maja 2020 roku posłanka Kurowska przekazała kontakty do dyrektorów trzech podkarpackich szpitali, żądając: „Bardzo proszę o 100 tys. dla każdego z nich”. Odpowiedź, jaką otrzymała od Romanaowskiego, odsyłająca maila bezpośrednio do Tomasza Mraza z lakoniczną adnotacją: „Jeszcze trzy szpitale do realizacji” pokazuje, jak sprawnie takie nieformalne prośby były przekuwane w konkretne działania administracyjne.
Od motopomp po grille dla Kół Gospodyń Wiejskich – co jeszcze finansowano?
Fundusz Sprawiedliwości, narzędzie stworzone pierwotnie do wspierania ofiar przestępstw, w rękach posłów bywa adaptowany do celów o szerszym, często politycznym przeznaczeniu. W przypadku działań Kurowskiej, pieniądze te służyły nie tylko OSP. Korespondencja wskazuje, że fundusze szły również na sprzęt AGD dla Kół Gospodyń Wiejskich – mowa o grillach, warnikach i podgrzewaczach. Finał tej części wsparcia miał miejsce w lipcu 2023 roku, kiedy to posłanka osobiście uczestniczyła w uroczystym przekazaniu tego typu sprzętu KGW ze Skołoszyna, z powiatu jasielskiego.
Cały ten system wydaje się być zsynchronizowany z wizytami polityków rządzącej partii. W lipcu 2020 roku, tuż po uroczystości przekazania 50 motopomp dla OSP z Podkarpacia, w której uczestniczyli ówczesny Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, Marcin Warchoł i sama Maria Kurowska, posłanka pisała do Mraza: „Witam Panie Dyrektorze, czy wnioski o pompy strażackie, obiecane w czasie pobytu Szefa [Zbigniewa Ziobry] na Podkarpaciu idą taką samą procedurą jak wyposażenie? Składają gminy? Na razie 3 OSP się do mnie zwróciły: Trzcinica gmina Jasło, Błażkowa gmina Brzyska, miasto Jasło. Pozdrawiam! MK”. To dowód na to, że kampanijne obietnice, składane przy okazji wizyt prominentnych polityków, były natychmiast wdrażane przez mechanizmy administracyjne, z posłem jako kluczowym pośrednikiem naciskającym na realizację.