Port Koźle bliżej przełomu. Umowy z PKP mogą zostać podpisane przed końcem roku
Inwestor terminalu w dawnym porcie rzecznym w Kędzierzynie-Koźlu ma gotowe warunki przyłączenia od PKP PLK, a umowę dzierżawy 11 hektarów od PKP SA uznaje za wynegocjowaną. Koszty inwestycji wzrosły od 2018 roku około 2,5 raza, ale projekt ma być większy, a nie mniejszy.
O przyszłości kozielskiego portu napisał serwis Lokalna24.pl. Temat wrócił podczas czwartkowej sesji rady miasta, w której zdalnie uczestniczył Jarosław Zemło, prezes spółki Kędzierzyn-Koźle Terminale. Spółka od ponad dekady stara się uruchomić kompleks przeładunkowo-magazynowy na terenie dawnego portu rzecznego.
Zakres i wielkość portu się nie pomniejszą. Zmieniają się produkty, które będą przeładowywane, zmieniają się też klienci
Jarosław Zemło, prezes Kędzierzyn-Koźle Terminale
Inwestycję, wycenianą pierwotnie na około 400 mln zł, wstrzymano w 2018 roku. Powodem był brak dostępu do infrastruktury kolejowej: chodziło o około 500 metrów torowiska na terenie należącym do PKP. Bez połączenia kolejowego terminale nie mogły działać w planowanej skali.
Po latach negocjacji sprawa zbliża się do rozstrzygnięcia. Inwestor prowadzi równolegle rozmowy z dwiema spółkami: PKP SA, dysponującą około 11 hektarami nieruchomości oddzielającej port od czynnych linii kolejowych, oraz PKP Polskimi Liniami Kolejowymi, odpowiadającymi za warunki przyłączenia do sieci.
Uzgodnienia z PKP PLK są praktycznie zakończone. Kędzierzyn-Koźle Terminale otrzymała warunki przyłączenia, a przygotowana umowa czeka na podpisanie. Inwestor odtworzy infrastrukturę kolejową i przekaże ją zarządcy sieci, a część nakładów ma zostać rozliczona na uzgodnionych zasadach.
Najważniejsza pozostaje umowa dzierżawy 11 hektarów z PKP SA. Prezes Zemło poinformował, że dokument jest według niego wynegocjowany, a trwa ostatnie uzgadnianie kwestii finansowych i rozliczania kosztów, które spółka poniesie na tym terenie. Umowa ma obowiązywać 25 lat z możliwością przedłużenia. Największym wyzwaniem jest sposób rozliczenia nakładów na odbudowę infrastruktury, której na tym obszarze praktycznie nie ma.
Prezes przewiduje, że ostatnie uzgodnienia mogą potrwać do świąt Bożego Narodzenia i liczy na podpisanie obu umów przed końcem 2026 roku. Zastrzegł przy tym, że termin zależy także od partnerów negocjacji, bo po drugiej stronie jest inna spółka.
Skala projektu rośnie. Według prezesa koszty realizacji wzrosły od 2018 roku około 2,5 raza, ale spółka dostrzega zapotrzebowanie na usługi nieuwzględniane w pierwotnych planach z 2015 roku. Zmieniła się sytuacja geopolityczna, potrzeby przemysłu i znaczenie infrastruktury logistycznej, w tym potrzeby związane z bezpieczeństwem energetycznym państwa i zapasami strategicznymi. Zapewnił, że zakres i wielkość portu nie zostaną pomniejszone, zmieniają się natomiast przeładowywane produkty i klienci.
Pierwszy etap inwestycji zakładał budowę magazynów o pojemności 52,6 tys. metrów sześciennych. Zdaniem prezesa w skali kraju istnieje deficyt pojemności magazynowych szacowany na ponad 2 mln metrów sześciennych, co w jego ocenie otwiera przed kozielskim portem nowe perspektywy.
Źródłolokalna24.pl
Więcej do przeczytania
Dołącz do rozmowy
Napisz, co o tym myślisz. Konto nie jest potrzebne, a rzeczowe wypowiedzi publikujemy po krótkiej moderacji.
Rozpocznij rozmowę. Pierwszy komentarz może nadać jej dobry kierunek.