Polska w futsalu na ME znów bez zwycięstwa – czwarty start i zero punktów. Węgry, które wróciły po dekadzie przerwy, zaskoczyły Biało-Czerwonych, wygrywając 4:2 po czerwonej kartce naszego kapitana. Czy to preludium do klęski, czy szansa na odwrót we wtorkowym starciu z Włochami?

Czerwona kartka, która złamała Polaków
Reprezentacja Polski w futsalu rozpoczęła czwarty w historii występ na mistrzostwach Europy Starego Kontynentu. Niestety, historia się powtórzyła – brak pierwszego zwycięstwa. Węgry, nieobecne na tym turnieju od dziesięciu lat i nigdy niepunktowane wcześniej (choć raz gospodarzem), wróciły z przytupem. Spotkanie w grupie rozgrywane na Łotwie (grupa A) było pełne emocji, ale ostatecznie zakończyło się gorzkim smakiem porażki dla naszych.
Pierwsza połowa zapowiadała sukces. Polacy prowadzili 2:1 po wyrównanej walce. Selekcjoner Błażej Korczyński przed meczem ostrzegał:
„Węgrzy to taka reprezentacja Polski z 2019, 2020 roku skupiający się na dobrej obronie i szybkim ataku (…) To młody zespół, który potrafi sprawić niespodziankę, ale też wysoko przegrać mecz. Musimy być czujni, żeby to nie był ten jedyny supermecz Węgrów i konsekwentnie realizować swój model gry”.
Słowa te okazały się prorocze. W 24. minucie Sebastian Grubalski obił słupek, co mogło dać 3:1. Zamiast tego, w 28. minucie padło wyrównanie. Pięć minut później Węgrzy, pod wodzą hiszpańskiego trenera Sergio Mullora, wyszli na prowadzenie. Kluczowy moment? Czerwona kartka dla kapitana Tomasza Kriezela po faulu. Polacy, grając w osłabieniu, nie znaleźli odpowiedzi.
Druga połowa należała do Węgrów – co poszło nie tak?
Po przerwie inicjatywa przeszła na stronę rywali. Węgrzy strzelali kolejno, kontrolując tempo. Biało-Czerwoni mieli okazje, ale brakowało precyzji i liczebności. W końcówce Korczyński postawił na grę z przewagą liczebną – desperacka taktyka, która nie zadziałała. Wynik 4:2 dla Węgier bolał podwójnie, bo zespół ten słynie z nieregularności: supermecze przeplata z wysokimi porażkami.
Musimy być szczerzy – obrona, na której Węgrzy budują grę, plus ich szybki kontratak, sparaliżowały Polaków. Młody skład rywali, jak Polska sprzed lat, wykorzystał każdą lukę. Czy to znak, że Korczyński musi przemyśleć rotacje? Fani futsalu wiedzą: w tym sporcie jedna kartka zmienia wszystko.
Wtorkowy test z Włochami – szansa na awans?
We wtorek drugi mecz grupy A: Polska kontra Włochy. Italowie w sobotę dostali srogie lanie od obrońców tytułu, Portugalii – 2:6. Do tego dwie czerwone kartki, co osłabia ich skład. Awans do fazy pucharowej UEFA Futsal Euro 2026 wywalczą po dwa najlepsze zespoły z każdej z czterech grup (pozostałe na Litwie – B, Słowenia – C i D).
To okazja na przełamanie! Włosi po klęsce mogą być zdesperowani, ale my mamy motywację. Transmisje wszystkich spotkań na sport.tv.pl, a nasze na TVP Sport. Czy Korczyński odbuduje zespół? Kibice czekają na reakcję – pora na zwycięstwo, zanim będzie za późno.