Wtorkowe obchody Narodowego Święta Niepodległości w Warszawie znów dostarczyły dawkę politycznych emocji, ale tym razem poszło o pirotechnikę. Poseł Konfederacji, Sławomir Mentzen, został przyłapany na odpaleniu racy, co w obliczu obowiązującego zakazu jest ewidentnym złamaniem prawa. Policja nie zamierza tego zignorować – zbierany jest materiał dowodowy, a konsekwencje mogą być dotkliwe dla polityka.

Marsz Niepodległości 2024: Błysk fleszy i dym rac, czyli polityczny dylemat z pirotechniką
Wtorek, 11 listopada, to tradycyjnie dzień, w którym ulice Warszawy wypełniają się marszami. Tegoroczna manifestacja środowisk narodowych, startująca z ronda Dmowskiego i zmierzająca na Saską Kępę, zgromadziła delegacje z różnych środowisk politycznych, w tym przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości oraz Konfederacji, a także prezydenta Karola Nawrockiego. Idąc na historyczne tereny Stadionu Narodowego, uczestnicy, mimo wszystko, nie byli wolni od kontrowersji. Jak donosi resort spraw wewnętrznych, na Mazowszu obowiązywał zakaz używania wyrobów pirotechnicznych. A jak to bywa w sytuacjach podwyższonego reżimu porządkowego, znajdą się tacy, którzy lubią testować granice przepisów.
Sławomir Mentzen na celowniku policji – grzywna jak nic
Najgłośniejszym echem odbiło się zachowanie posła Konfederacji, Sławomira Mentzena. Zdjęcia i