Dynamiczne negocjacje w cieniu wojny – czy pokój jest na horyzoncie w przyszłym roku? Na tle wciąż zmieniających się planów pokojowych, od 28 do 20 punktów, kluczowe staje się zrozumienie motywacji stron konfliktu. Konsultacje trwają, świat patrzy, a Mychajło Podolak przedstawia bezkompromisową diagnozę intencji Kremla, sugerując, że bez zewnętrznego przymusu nie ma mowy o kapitulacji siły.

Wojna jako stan egzystencjalny Federacji Rosyjskiej
Pytanie o możliwość osiągnięcia pokoju w nadchodzącym roku, w obliczu tak intensywnych, choć chaotycznych, negocjacji, wymaga brutalnej szczerości co do natury agresora. „Czy drapieżnik, który uwielbia zabijać, jest gotowy zrezygnować z kluczowego sensu swojego życia?” – retorycznie pyta Mychajło Podolak, kwestionując jakąkolwiek wolę pokoju ze strony Federacji Rosyjskiej.
Według analizy Podolaka, wojna nie jest dla Rosji jedynie narzędziem politycznym, ale wręcz „stanem egzystencjalnym”. To właśnie przez konflikt i przemoc Rosja utwierdza swoją „podmiotowość”. Jest to mechanizm, który pozwala jej funkcjonować jako „globalny gracz” i zachować konkurencyjność na arenie międzynarodowej, nawet jeśli ta konkurencyjność opiera się wyłącznie na szantażu i eskalacji siłowej. W kontekście wewnętrznym, jak zauważa rozmówca, system autorytarny utrzymuje kontrolę tylko dzięki mobilizującej, globalnej idei: „chodźmy kogoś zabić”.
W tej optyce, odpowiedź na pytanie o zakończenie konfliktu bez przymusu jest jednoznaczna: „nie, nie jest to możliwe”. Kluczowym elementem równania stają się zatem globalni moderatorzy.
USA jako moderator i przyspieszacz zmian w Europie
Stany Zjednoczone jawią się jako nieodzowny globalny moderator tej wojny. Ich zaangażowanie – choć motywowane zarówno strategicznym interesem, jak i chęcią zyskania punktów reputacyjnych – jest postrzegane jako niezbędne do moderowania procesu.
Podolak wskazuje na fundamentalne różnice w percepcji Rosji:
„Ukraina lepiej niż wiele innych krajów rozumie, czym jest Rosja i dlaczego nie może ona zakończyć wojny. Dzisiejsza Europa również rozumie znacznie lepiej niż 10 czy nawet pięć lat temu, czym jest Rosja: że nie jest ona partnerem biznesowym Europy, ale potencjalnym wrogiem, który zawsze będzie ją prowokował. Stany Zjednoczone uważają, że z Rosją można rozmawiać, w tym również o sprawach biznesowych — o powrocie Rosji do pewnej współpracy gospodarczej. Uważają, że Rosja jest jednym z racjonalnych państw.”
Trwające negocjacje, nawet te wydające się chaotyczne, mają swój niekwestionowany efekt. W USA doprowadziły one do ożywienia wewnętrznej debaty na temat słuszności stymulowania Rosji oraz postrzegania jej jako potencjalnego partnera. Co ważne, rośnie poparcie dla Ukrainy, także wśród wyborców Partii Republikańskiej.
Europa, pod wpływem tych procesów, przyspieszyła własną transformację. Uświadamia sobie konieczność przebudowy architektury bezpieczeństwa, co oznacza drastyczne zwiększenie inwestycji w produkcję wojskową i redystrybucję budżetów z programów socjalnych na obronność. Ukraina jest tu postrzegana jako nie tylko beneficjent pomocy, ale „integralna część Europy” i fundament przyszłej architektury obronnej. Negocjacje wymusiły także szybsze określenie, czym tak naprawdę mają być gwarancje bezpieczeństwa – dyskusja przeniosła się z gwarancji dla Ukrainy na gwarancje dla Europy realizowane za wschodnią granicą.
Trumpowska retoryka a twarde realia prawne
Kwestia ewentualnej zmiany kursu politycznego w USA, szczególnie w kontekście retoryki Donalda Trumpa, budzi naturalne obawy o kontynuację wsparcia. Podolak radzi jednak odciąć się od emocji i skupić na faktach i konstruktywnym dialogu opartym na prawie międzynarodowym.
Jeśli chodzi o postulaty terytorialne, stanowisko Kijowa wydaje się niezmienne, choć kontekst negocjacyjny może wpływać na ton dyskusji. Przekaz do amerykańskich partnerów jest jasny, zwłaszcza w kwestii suwerenności:
„Słuchajcie, nie możemy po prostu komuś czegoś oddać. Nikt nie może tego zrobić, ponieważ prawo międzynarodowe wyraźnie zabrania alienacji terytoriów, zwłaszcza jeśli wynika to z agresji.”
Oznacza to, że akceptacja ustępstw wymagałaby paradygmatycznej zmiany w całym prawie międzynarodowym. Dopóki takiego przełomu nie ma, linia demarkacyjna, faktyczne zamrożenie konfliktu i strefy zdemilitaryzowane są tematami do dyskusji, ale uznanie okupacji nie podlega negocjacjom.
Co do trwałego wsparcia USA, perspektywa strategiczna jest jasna: Waszyngton nie może wycofać się z zobowiązań ram bezpieczeństwa wobec Europy, które budował od czasów II wojny światowej. Ponadto, giganci zbrojeniowi nie zrezygnują dobrowolnie z lukratywnego rynku europejskiego. Ukraina pozostanie partnerem USA i Europy.
Rosja zapłaci za agresję? Kluczowa rola reparacji
Czwartym fundamentalnym punktem, który determinuje przyszłość bezpieczeństwa, jest odpowiedzialność finansowa i prawna. Bezczynność w tej sferze jest dla Podolaka „zagadkową debatą”, która legitymizuje arogancję Kremla.
Kluczowa kwestia to wykorzystanie zamrożonych rosyjskich aktywów. Dlaczego decyzje zapadają tak powoli, skoro logika prawna jest, zdaniem ukraińskiego rozmówcy, prosta? Rosja musi sfinansować zarówno odbudowę Ukrainy, jak i militaryzację Europy.
„Agresor — czyli Rosja — ma sfinansować dodatkową militaryzację Europy z rosyjskich aktywów, w tym zamrożonych. Środki te należy przeznaczyć na dodatkową militaryzację Europy, dodatkową militaryzację Ukrainy, budowę linii powstrzymywania i odbudowę Ukrainy.”
Brak zdecydowania Europy w tej kwestii karmi rosyjski mit, że można czerpać korzyści z wojny. Wyborca w Polsce czy innych krajach europejskich łatwiej zrozumie konieczność finansowania obronności, jeśli usłyszy, że środki pochodzą z majątku agresora, a nie z jego własnej kieszeni. Wykorzystanie aktywów ma nadać sens wysiłkom obronnym i legitymizować budowę trwałej linii powstrzymania.
W kontekście gwarancji bezpieczeństwa, Ukraina dąży do realnej militaryzacji w ramach europejskiej doktryny obronnej, obejmującej inwestycje w Siły Zbrojne, nowoczesne technologie, a najlepiej – obecność międzynarodowych kontyngentów sojuszniczych na swoim terytorium, by stworzyć „zamkniętą” przestrzeń powietrzną i skuteczną doktrynę powstrzymywania rosyjskiej agresji.