Piotrkowianin Piotrków Trybunalski przegrywa we Wrocławiu na inaugurację LOTTO Superligi
Szczypiorniści Piotrkowianina nie zdołali przełożyć przedsezonowej formy na ligowe punkty, ulegając w wyjazdowym starciu Śląskowi Wrocław 21:29. Mimo roli faworyta, zespół z Piotrkowa Trybunalskiego nie nawiązał walki w drugiej połowie meczu.
Piotrkowianin Piotrków Trybunalski zanotował nieudany start w nowym sezonie LOTTO Superligi, przegrywając na wyjeździe z beniaminkiem z Wrocławia różnicą ośmiu bramek. Jak relacjonuje serwis Trybunalski.pl, niedzielne spotkanie transmitowane w telewizji zweryfikowało przedmeczowe prognozy, które dawały ekipie gości około 60 procent szans na zwycięstwo. Zespół prowadzony przez nowego szkoleniowca nie zdołał powtórzyć sukcesu z towarzyskiego turnieju Piotrkowianin Cup, gdzie pokonał wrocławian po rzutach karnych.
Dla nas to bardzo ważny mecz od razu na sam początek. Chcemy wygrać i dobrze wejść w sezon. To spotkanie w naszej hali pokazało, że spokojnie rywal jest w naszym zasięgu. Uważam, że powinniśmy tamten mecz zakończyć w regulaminowym czasie. Zagraliśmy jednak słabszą końcówkę. Kluczowa będzie dobra gra w obronie i dobry początek. Jestem dobrej myśli, wierzę w ten zespół i w to, co wypracowaliśmy od pierwszego naszego wspólnego treningu
Ivo Vavra, trener Piotrkowianina
Początek rywalizacji na dolnośląskim parkiecie zapowiadał wyrównane widowisko, a tablica wyników po dwudziestu minutach wskazywała minimalne prowadzenie gospodarzy 8:7. Przełom nastąpił jeszcze przed przerwą, gdy WKS Śląsk Wrocław zdominował końcówkę pierwszej części gry i schodził do szatni z wynikiem 14:9. Defensywa Piotrkowianina, która miała być decydująca dla losów meczu, pozwoliła rywalom na wypracowanie pięciobramkowej zaliczki już w pierwszej odsłonie.
| Etap meczu | Wynik |
|---|---|
| 20. minuta | 8:7 |
| Do przerwy | 14:9 |
| Koniec meczu | 29:21 |
Źródło: Trybunalski.pl
Druga połowa spotkania nie przyniosła oczekiwanej zmiany obrazu gry, a podopieczni Ivo Vavry ani razu nie zredukowali strat do dystansu mniejszego niż pięć trafień. Kolejne fazy meczu (12:17, 19:25) potwierdzały niemoc gości w ofensywie i brak punktu zaczepienia do odrobienia strat. Ostateczny rezultat 29:21 dla Śląska Wrocław pokazuje, że beniaminek, będący wcześniej najlepszym zespołem Ligi Centralnej, postawił poprzeczkę znacznie wyżej niż drużyny z barażowych potyczek.
Przegrana w pierwszym meczu jest problemem dla sztabu szkoleniowego, który wcześniej zapewniał o dobrym przygotowaniu zespołu. Sposób, w jaki drużyna uległa rywalowi będącemu w jej zasięgu, wymusza natychmiastową poprawę taktyki. Trudności z realizacją przedmeczowych założeń przypominają sytuację Stali Gorzów oraz krytyczne wnioski trenera Korony II Kielce, o których informowaliśmy. Brak reakcji na przewagę przeciwnika w decydujących fragmentach spotkania to niepokojący sygnał na starcie ligi.
Źródłotrybunalski.pl
Więcej do przeczytania
Dołącz do rozmowy
Napisz, co o tym myślisz. Konto nie jest potrzebne, a rzeczowe wypowiedzi publikujemy po krótkiej moderacji.
Rozpocznij rozmowę. Pierwszy komentarz może nadać jej dobry kierunek.