Przeszukaj serwis

Czego szukasz?

Wiadomość, miejscowość albo temat.

Pielęgniarka z Jarocina ratowała rannych podczas strzelaniny na krakowskim Rynku

Mieszkanka gminy Jarocin była na zakupach w sklepie Zara przy krakowskim Rynku Głównym, gdy padły strzały. Zamiast uciekać, pielęgniarka Szpitala Powiatowego w Jarocinie zbiegła na dół i prowadziła resuscytację postrzelonych.

O strzelaninie, do której doszło w sobotę 7 listopada około godziny 15.00 na Rynku Głównym w Krakowie, jako pierwsi informował portal eJarocin.pl. Mężczyzna poruszający się samochodem otworzył ogień do przechodniów, a jego pojazd przemieszczał się ulicami centrum. Według krakowskich służb zginęło sześć osób, a 15 zostało rannych. Wśród poszkodowanych są też policjanci. Napastnik został postrzelony przez funkcjonariuszy i trafił do szpitala. Policja i prokuratura ustalają przebieg zdarzenia oraz motywy sprawcy.

Jednym z miejsc dramatu była okolica sklepu Zara przy Rynku Głównym. Tam, na zakupach, znajdowały się dwie kobiety z rodziny mieszkanki gminy Jarocin. Jak relacjonuje pani Milena z Zakrzewa w mediach społecznościowych, do Krakowa wybrała się z mężem, córką i dwiema mamami, planując spokojny rodzinny weekend.

W sobotę po południu rodzina się rozdzieliła: córka położyła się na drzemkę, a obie mamy poszły na zakupy i weszły na drugie piętro sklepu. Zaledwie 3–4 minuty później na parterze rozległy się strzały. Pani Milena próbowała dzwonić do mamy bez skutku. – Dzwonisz na nr swojej mamy, a ona nie odbiera… raz, drugi, piąty… – opisuje w mediach społecznościowych.

Powód braku odbierania okazał się dramatyczny. Mama pani Mileny, pielęgniarka Szpitala Powiatowego w Jarocinie, zbiegła na dół, by pomagać rannym i postrzelonym. W chwili, gdy córka próbowała się z nią skontaktować, kobieta prowadziła resuscytację i udzielała pomocy osobom z ranami postrzałowymi. – A potem dowiadujesz się, że tam, gdzie inni uciekają, Ona biegnie pod prąd i wciela się w rolę, do której po prostu została stworzona – napisała mieszkanka Zakrzewa.

Źródłoejarocin.pl

Dalsza lektura

Więcej do przeczytania

4 materiały
Głos czytelników

Dołącz do rozmowy

0 komentarzy

Napisz, co o tym myślisz. Konto nie jest potrzebne, a rzeczowe wypowiedzi publikujemy po krótkiej moderacji.

Rozpocznij rozmowę. Pierwszy komentarz może nadać jej dobry kierunek.