Apetyt na moc obliczeniową rośnie w zastraszającym tempie, a wraz z nim gigantyczne zapotrzebowanie na energię i wodę. Podczas gdy sztuczna inteligencja zdaje się być niepowstrzymanym motorem postępu, coraz głośniej słychać głosy alarmujące, że cyfrowa rewolucja może nas kosztować stabilność energetyczną i ekologiczną. Czy stoimy na progu kryzysu zasilanego przez serwerownie?

Ekstremalny apetyt centrów danych: Czas na krajowe wstrzymanie budowy?
Energia potrzebna do zasilania centrów danych, tych tętniących życiem, chłodzonych serc współczesnego internetu, ma w ciągu nadchodzącej dekady niemal potrząsnąć dotychczasowymi prognozami. Mówimy tu o wzroście z obecnych 40 gigawatów do oszałamiających 106 gigawatów w 2035 roku – to niemal trzykrotny skok! Tak dynamiczny rozwój, podsycany przez szał na sztuczną inteligencję i kryptowaluty, wywołuje coraz większy niepokój wśród organizacji ekologicznych. Dlaczego? Ponieważ, jak się okazuje, ta cyfrowa hiperaktywność ma bardzo namacalny, fizyczny koszt.
W odpowiedzi na te prognozy, ponad 230 organizacji skupionych wokół spraw środowiskowych, w tym Greenpeace, Friends of the Earth oraz Food & Water Watch, wystosowało publiczny list do Kongresu Stanów Zjednoczonych. Ich żądanie jest radykalne, ale, jak twierdzą, konieczne: domagają się narodowego moratorium na zatwierdzanie i budowę nowych obiektów typu data center. W liście tym czytamy:
„Gwałtowny i w dużej mierze nieuregulowany wzrost centrów danych napędzających szał AI i krypto zakłóca spokój społeczności w całym kraju i zagraża bezpieczeństwu ekonomicznemu, środowiskowemu, klimatycznemu i wodnemu Amerykanów”.
To nie są tylko puste słowa. Wzrost zapotrzebowania na moc i wodę – kluczowe zasoby dla chłodzenia farm serwerów – bezpośrednio przekłada się na kieszenie zwykłych obywateli.
Rachunki za prąd pną się w górę: Konsumenci twardo stąpają po gruncie
Efekt skali jest już odczuwalny, zwłaszcza w regionach intensywnie przyciągających inwestycje w infrastrukturę cyfrową. Świat obiegają badania, które jasno korelują obecność nowych centrów danych ze wzrostem cen energii elektrycznej w okolicy. Konsumenci, którzy na co dzień borykają się z inflacją, doskonale to czują.
Przykładowo, niedawne badanie zlecone przez instalatora systemów solarnych Sunrun ujawniło, że aż osiem na dziesięciu konsumentów wyraża obawy, że centra danych negatywnie wpłyną na ich rachunki za media. A nie są to obawy bezpodstawne. Ceny energii elektrycznej w USA w tym roku już poszybowały o 13%, co stanowi największy roczny wzrost od ponad dekady! Wyobraźmy sobie, co stanie się, gdy zapotrzebowanie wzrośnie trzykrotnie.
Szczególnie narażone na skutki tego szoku podażowego i cenowego są stany, które już teraz szykują się na potężną ekspansję pojemności centrów danych: Wirginia, Pensylwania, Ohio, Illinois i New Jersey. Warto zaznaczyć, że znacząca część tej nowej infrastruktury ma lądować w rejonach wiejskich, co może wywołać lokalne konflikty o zasoby, przekraczające standardowe miejskie spory o deweloperkę.
Gorące protesty za zimne serwery: Konflikty na pierwszej linii frontu
Debata o lokalizacji i wpływie centrów danych przestała być tylko akademicką dyskusją w kuluarach technologicznych. Stała się tematem publicznych konfrontacji. Proponowane projekty regularnie wywołują lokalne protesty.
W Detroit, na przykład, demonstranci maszerowali pod siedzibą koncernu energetycznego DTE, który wystąpił o zgodę na dostarczanie energii dla gigantycznego centrum danych o mocy 1,4 gigawata dla gigantów takich jak OpenAI i Oracle. Mieszkańcy obawiają się nie tylko skokowych podwyżek cen prądu, ale także nadmiernego zużycia cennej wody pitnej oraz paraliżu komunikacyjnego, jaki generuje budowa tak ogromnego kompleksu przemysłowego.
Podobne napięcia panują w Wirginii Zachodniej, gdzie podczas posiedzenia rady miejskiej dotyczącej budowy centrum danych (części słynnego projektu Stargate OpenAI i Oracle) o mocy 902 megawatów, doszło do incydentów, w wyniku których aresztowano trzy osoby. To pokazuje, że dla aktywistów kwestie zasilania AI są już bezpośrednim zagrożeniem dla jakości życia i stabilności społecznej. Jak podsumowują grupy ekologiczne:
„Wszystko to potęguje znaczące i niepokojące skutki, jakie AI wywiera na społeczeństwo, w tym utratę miejsc pracy, niestabilność społeczną oraz koncentrację ekonomiczną”.