Przeszukaj serwis

Czego szukasz?

Wiadomość, miejscowość albo temat.

Olimpia Elbląg przełamała serię niepowodzeń i pokonała Pelikan Łowicz 1:0

Olimpia Elbląg wygrała w ósmej kolejce Betclic III ligi z Pelikanem Łowicz 1:0 i po raz pierwszy w tym sezonie ligowym nie straciła bramki. O zwycięstwie zdecydowała bramka Michała Kiełtyki już w 3. minucie.

Olimpia Elbląg przełamała serię niepowodzeń. W ósmej kolejce Betclic III ligi żółto-biało-niebiescy pokonali Pelikana Łowicz 1:0, choć mecz, jak relacjonuje portEl.pl, nie obfitował w piękną grę. Jedyną bramkę zdobył już w 3. minucie Michał Kiełtyka, który wykorzystał zamieszanie po stałym fragmencie gry.

Może nieładnie, może niepięknie, ale trzy punkty są najważniejsze

Karol Przybyła, trener Olimpii Elbląg

Trener Karol Przybyła przed spotkaniem zdecydował się na zmianę ustawienia i grę trzema środkowymi obrońcami. Efekt był wymierny: po raz pierwszy w tym sezonie ligowym elblążanie zachowali czyste konto. W poprzednich kolejkach drużyna zbyt często płaciła za proste błędy w defensywie.

"Zacznę od gratulacji dla zawodników, bo przede wszystkim zrealizowaliśmy cel numer jeden na dzisiejsze spotkanie. Chcieliśmy zagrać na zero z tyłu, czego od początku sezonu nie potrafiliśmy zrobić" – mówił po meczu trener Olimpii, dziękując także bramkarzowi Andrzejowi Witanowi.

W drugiej połowie Pelikan mocno naciskał i w końcówce spychał gospodarzy coraz głębiej. Najlepszą okazję do wyrównania zatrzymał Witan. "W drugiej połowie, szczególnie w końcówce, Pelikan mocno nas zdominował i w zasadzie zamknął w naszej szesnastce. Między innymi po to zagraliśmy trzema środkowymi obrońcami, żeby takie sytuacje wybronić" – wyjaśnił Przybyła, przyznając, że styl pozostawił sporo do poprawy, ale trzy punkty okazały się najważniejsze.

Podobnie oceniał zdobywca bramki. Kiełtyka zwrócił uwagę, że w poprzednich kolejkach Olimpia potrafiła tworzyć sytuacje i dobrze operować piłką, ale nie przekładało się to na wynik. Tym razem postawa drużyny przyniosła trzy punkty.

Z perspektywy gości mecz wyglądał zupełnie inaczej. "Na gorąco wydaje mi się, że przez większość spotkania byliśmy stroną przeważającą. Szczególnie druga połowa należała do nas" – uważał przedstawiciel Pelikana Dawid Dzięgielewski, który dodał, że Witanowi chłopaki powinni kupić dobre piwo, bo zna jego umiejętności jeszcze ze wspólnych występów w Pogoni Siedlce.

Źródłoportel.pl

Dalsza lektura

Więcej do przeczytania

4 materiały
Głos czytelników

Dołącz do rozmowy

0 komentarzy

Napisz, co o tym myślisz. Konto nie jest potrzebne, a rzeczowe wypowiedzi publikujemy po krótkiej moderacji.

Rozpocznij rozmowę. Pierwszy komentarz może nadać jej dobry kierunek.