Niemcy toną w kryzysie, a AI kusi obietnicami rewolucji – czy Europa nadąża za tymi zmianami? W najnowszym odcinku „Rzeczy o geopolityce” eksperci rozkładają na czynniki pierwsze stagnację największej gospodarki UE i szaleńczy boom na sztuczną inteligencję. Dowiedz się, dlaczego Niemcy myślą o emigracji, AfD rośnie w siłę, a inwestorzy zastanawiają się, czy AI to przyszłość, czy kolejna bańka gotowa pęknąć.

Niemcy w kryzysie – emigracja przestaje być tabu
Niemcy, dawny gigant Europy, dziś zmaga się z głęboką stagnacją gospodarczą, która trwa już kilka lat i przeradza się w kryzys strukturalny. Szczególnie dotkliwie odczuwają to regiony wschodnie, gdzie słaba infrastruktura, brak stabilnych miejsc pracy i gorszy dostęp do usług publicznych budzą frustrację. Jak podkreśla Kamil Frymark z Ośrodka Studiów Wschodnich:
„rozczarowanie poziomem życia na wschodzie Niemiec dotyczy przede wszystkim możliwości gospodarczych, chodzi o stabilne, dobrze płatne miejsca pracy oraz dostęp do usług publicznych, który jest tam wyraźnie gorszy niż na zachodzie kraju”.
To nie migracja czy kultura napędza radykalizm – liczą się realne problemy ekonomiczne. Alternatywa dla Niemiec (AfD) stała się masową partią, obecną w każdej wsi i miasteczku, z poparciem sięgającym nawet 40 proc. w landach wschodnich. Frymark dodaje, że AfD przekuwa lokalne bolączki w polityczny kapitał. Na skalę kraju? Masowe zwolnienia w motoryzacji, horrendalne ceny energii i biurokracja dusząca biznes. Badania pokazują: większość Niemców wierzy, że kraj zmierza w złym kierunku. Nic dziwnego, że emigracja przestaje być tematem tabu – coraz więcej ludzi rozważa wyjazd w poszukiwaniu lepszego życia.
AfD rośnie, społeczeństwo „brunatnieje”?
W roku wyborczym Niemcy wchodzą w fazę niepokoju. Rząd słabnie, a AfD wykorzystuje chaos. Czy to znak, że niemieckie społeczeństwo skręca w radykalizm? Wschód czuje się zmarginalizowany, a brak reform pogłębia przepaść między Berlinem a prowincją. Emigracja? Już nie science-fiction, lecz realny dylemat. Politycy zamykają oczy na problemy, co tylko wzmacnia ekstremistów. Czy Friedrich Merz uratuje sytuację? Test przed nami.
AI – rewolucja czy spekulacyjna pułapka?
Przechodząc do drugiej części: sztuczna inteligencja w 2025 roku ma być gwiazdą, ale czy to trwała zmiana? Mateusz Grzeszczuk rozmawia z Radosławem Mechłą o dynamice inwestycji i nastrojach wokół AI. Nie chodzi o roboty zastępujące ludzi – AI działa cicho, jako uzupełnienie narzędzi. Oszczędza czas, automatyzuje analizy, pozwala małym zespołom robić cuda. Ale pytanie brzmi: bańka spekulacyjna? Inwestycje rosną w szalonym tempie, USA i Chiny walczą o prymat, a Europa? Znowu w tyle. Mechanizmy AI nie zastępują, lecz mnożą efektywność – projekty, które kiedyś wymagały armii ludzi, dziś ogarnia garstka ekspertów. Czy to zmierzch białych kołnierzyków? A może tylko hype, który pęknie jak bańka dot-com? Nastroje mieszane: optymiści widzą rewolucję, pesymiści – nadmuchany balon.