Prezydent Karol Nawrocki wstrzymuje awanse na pierwszy stopień oficerski w służbach specjalnych – i to nie bez powodu. Gazeta Wyborcza ujawniła, jakich informacji zażądał przed podpisaniem dokumentów. Sprawa zatacza się wokół kontrowersyjnego zatrzymania księdza Olszewskiego oraz politycznych symphatii niektórych funkcjonariuszy.

Dlaczego Nawrocki każe czekać służbom specjalnym?
Prezydent Nawrocki nadal nie postawił swojego podpisu pod awansami dla funkcjonariuszy służb specjalnych. Podczas spotkania z przedstawicielami służb, wraz ze swoimi urzędnikami, jasno dał do zrozumienia, że potrzebuje więcej szczegółów. Chodzi przede wszystkim o weryfikację kandydatów. Według informacji uzyskanych przez „Wyborczą”, prezydent chce sprawdzić, czy wśród awansowanych nie kryją się ci, którzy mieli torturować księdza Olszewskiego. To nie wszystko – wspominano też o funkcjonariuszach, którzy rzekomo angażowali się przeciwko Nawrockiemu w kampanii wyborczej. Taki ruch budzi pytania: czy to polityczna zemsta, czy troska o lojalność w kluczowych służbach?
Kulisy spotkania: tortury i rozkazy pod lupą
Spotkanie między prezydentem a koordynatorem służb specjalnych, Tomaszem Siemoniakiem, obfitowało w gorące wymiany zdań. Nawrocki i jego zespół podkreślali konieczność dokładnej analizy. > „Podczas spotkania prezydent i jego urzędnicy powiedzieli, że muszą sprawdzić, czy wśród awansowanych nie ma tych, którzy torturowali księdza Olszewskiego. Wspominali też, że według ich wiedzy do odznaczeń zostali przedstawieni funkcjonariusze, którzy angażowali się przeciwko Nawrockiemu w kampanii wyborczej.”
Siemoniak nie pozostawił tego bez odpowiedzi. Koordynator stanowczo zaprzeczył jakimkolwiek torturom, powołując się na orzeczenie sądu. Podkreślił też, że funkcjonariusze nie mogą wybierać, kogo zatrzymywać – rozkazy to rozkazy. > „Koordynator [Tomasz Siemoniak, koordynator służb specjalnych] powiedział, że nie było żadnego torturowania, co potwierdził sąd, a funkcjonariusze nie mogą uzależniać wykonywania rozkazów od tego, kogo mają zatrzymać.”
Tajemnica ekipy od księdza Olszewskiego
Jedno pytanie pozostało bez odpowiedzi, co tylko podsyca spekulacje. Czy wśród tych, którzy mają dostać awans, są członkowie ekipy odpowiedzialnej za zatrzymanie księdza Olszewskiego? Siemoniak nie chciał się na to zdobyć. Ta niejasność sprawia, że sprawa awansów w służbach specjalnych nabiera politycznego smaczku. Prezydent Nawrocki najwyraźniej nie zamierza spieszyć się z decyzją, a służby czekają w napięciu. Jak to wpłynie na morale i efektywność tych formacji? Czas pokaże, ale już teraz temat dzieli opinię publiczną.