To miał być zwykły wywiad w TVN24, ale przerodził się w polityczne trzęsienie ziemi! Leszek Miller, były premier Polski, wypowiedział w programie „Fakty po Faktach” słowa, które sprawiły, że prowadzący Piotr Kraśko nie krył zdumienia. Sugestie o ukraińskich agentach podpalających polskie obiekty, powtarzanie fałszywych danych z raportów ONZ i stwierdzenie, że z Pawłem Kowalem „pochodzą od innej małpy” – Monika Olejnik nie wytrzymała i zareagowała na początek swojego programu. Eksperci grzmiały: to narusza polską rację stanu!

„Momentami pana nie poznaję” – Kraśko traci cierpliwość
Program „Fakty po Faktach” w TVN24 z udziałem Leszka Millera przejdzie do historii jako jeden z najbardziej kontrowersyjnych wywiadów w polskiej telewizji. Były premier, który był gościem Piotra Kraśki, odniósł się do zarzutów, że jego wypowiedzi publiczne pokrywają się z narracją rosyjskiej propagandy.
Punktem zapalnym stała się wypowiedź Millera z lutego w Radiu ZET, w której sugerował, że za podpaleniami w Polsce mogą stać ukraińscy agenci. Prowadzący przypomniał, że szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego Jarosław Stróżyk wprost wskazał na rosyjski udział w aktach sabotażu. Czy były premier wycofuje swoje sugestie?
Miller odpowiedział, że wierzy generałowi, ale dopóki nie zapadną jednoznaczne ustalenia, można snuć różne hipotezy. Podkreślił, że robi to jako obywatel i ma do tego prawo.
Ja jestem przede wszystkim obywatelem Rzeczypospolitej, który sobie nie pozwoli zabrać żadnych praw, jakie mi przysługują
Kraśko zauważył jednak, że sugerowanie bez dowodów, iż ukraińscy agenci dokonują w Polsce aktów sabotażu, narusza polską rację stanu. Miller odparł, że naruszeniem jest sam sabotaż, niezależnie od sprawców.
W pewnym momencie prowadzący nie wytrzymał:
Momentami nie poznaję pana, kiedy słyszę to, co pan mówi
Fałszywe dane o 16 tysiącach ofiar – Miller nie wycofuje się
Kolejny szokujący moment nastąpił, gdy Kraśko zapytał o wypowiedź Millera z lutego w Polsat News. Były premier stwierdził wówczas, że nie jest manipulacją twierdzenie, iż Władimir Putin napadł na Ukrainę „w obronie rosyjskojęzycznej ludności zaatakowanej przez bojówki ukraińskie”.
16 tysięcy rosyjskojęzycznych Ukraińców zostało zabitych, często w bardzo okrutny sposób, przez te nacjonalistyczne bojówki, które zareagowały tak po Majdanie, czując się silne i zdolne do wszystkiego
Problem w tym, że raport ONZ, na który powołuje się Miller, mówi coś zupełnie innego. Dokument podsumowuje, że w latach 2014-2021 w wyniku walk na wschodzie Ukrainy zginęło około 14 tysięcy osób, w tym 3 tysiące cywilów. Nie wynika z niego, że ukraińscy nacjonaliści dokonywali masowych mordów na rosyjskojęzycznej ludności.
Portal Demagog ocenił tę wypowiedź Millera jako fałsz, zauważając, że narracja o rzekomych ukraińskich zbrodniach na rosyjskojęzycznej ludności Donbasu jest od lat elementem rosyjskiej propagandy.
Na antenie TVN24 Miller nie wycofał się ze swoich słów. Poprawił się jedynie co do liczby: „pomyliłem się, bo 14 tysięcy”. Gdy Kraśko zapytał, kto według niego zabił tych ludzi, były premier odpowiedział:
No, sami się nie zabili
I dodał, że ukraińskie bojówki weszły do Donbasu, bo „uważały, że to, co się stało w Kijowie na Majdanie, powinno się również stać tam, gdzie ludzie mówią po rosyjsku”.
„Pochodzimy od innej małpy” – Miller o Kowalu
Kolejny punkt zapalny dotyczył relacji Millera z Pawłem Kowalem, szefem sejmowej komisji spraw zagranicznych i przewodniczącym Rady ds. Współpracy z Ukrainą. Kowal mówił wcześniej w tym samym programie o „ogromnej akcji propagandowej przeciwko Polsce”, dodając, że publicznie polemizuje z byłym premierem Leszkiem Millerem.
Miller odpowiedział lekceważąco:
Kowal zawsze wie lepiej, prawda? To jest jego problem. Kowal uważa, że im bardziej będziemy zaangażowani w tę wojnę na Ukrainie, tym lepiej
Kraśko zwrócił uwagę, że Kowal nigdy nic takiego nie powiedział. Zapytany o dowody, Miller stwierdził: „Ja nie mam czasu, żeby zajmować się panem Kowalem”.
Na koniec dodał słowa, które zaskoczyły prowadzącego:
Przyjmuję, że pochodzimy od innej małpy i tyle
Olejnik nie wytrzymała – „milczenie jest złotem”
Wypowiedź Millera trwała tak długo, że Piotr Kraśko musiał przeprosić Monikę Olejnik za to, że jego rozmowa wydłużyła się i zabrała czas antenowy programu „Kropka nad i”.
Dziennikarka, witając swoich gości – doktor Annę Materską-Sosnowską oraz profesora Andrzeja Rycharda – nie ukrywała swojej opinii na temat poprzedniego wywiadu:
Można czasami powiedzieć, że milczenie jest złotem
Goście „Kropki nad i” nie szczędzili krytyki pod adresem byłego premiera. Dr Anna Materska-Sosnowska podkreśliła:
Mówię w nawiązaniu do poprzedniego programu i wypowiedzi byłego premiera. Gdzie jest wróg? Wróg to Rosja. Nie Ukraina – to, co sugeruje pan Miller – tylko Rosja
Profesor Andrzej Rychard ocenił, że Miller robi więcej niż tylko wpisuje się w antyukraińskie nastroje obecne po prawej stronie sceny politycznej.
To jest pewnego rodzaju budowanie jeszcze bardziej żyznego gruntu pod te nastroje. Bo jeżeli coś takiego mówi były premier, to jest domniemanie, że ludzie mogą myśleć: „On coś wie. On coś wie, czego ja, przeciętny obywatel, nie wiem”
Socjolog dodał, że słowa byłego premiera mają ogromną wagę, a Miller nie był skłonny wycofać się z czegokolwiek w tej rozmowie.
Kontrowersyjna wypowiedź Leszka Millera wywołała burzę w polskich mediach i wśród polityków. Pytanie brzmi: czy były premier rzeczywiście wierzy w to, co mówi, czy celowo prowokuje, by pozostać w centrum uwagi? Jedno jest pewne – jego słowa odbiegają od ustaleń służb specjalnych i oficjalnych dokumentów międzynarodowych, a eksperci ostrzegają, że mogą szkodzić polskiej racji stanu i relacjom z Ukrainą w kluczowym momencie historii.