Czy Mikołaj przyjedzie na feriach, czy na rowerze? Pierwszy weekend grudnia 2025 zapowiada się wyjątkowo bezlitośnie dla tych, co już wyciągnęli ciepłe czapki. Zapomnijcie o magicznej, zimowej aurze, bo synoptyczne modele rysują obraz daleki od uroczych pocztówek. Zamiast białego puchu, czeka nas szara, wilgotna rzeczywistość, która utrudni życie kierowcom.

Pogoda na sobotę, 6 grudnia 2025. Czy w Mikołajki będzie zimno?
Jeśli liczyliście na to, że Mikołaj przyniesie ze sobą prawdziwą zimę, musicie zweryfikować swoje oczekiwania. 6 grudnia 2025 roku, ten symboliczny dzień, upłynie pod znakiem niemal całkowitej dominacji chmur. Na przeważającym obszarze kraju spodziewane jest duże, a miejscami wręcz totalne zachmurzenie. Oczywiście, jak zwykle, wyjątki się zdarzą – najwięcej przejaśnień zobaczymy na terenach południowych i południowo-wschodnich, ale nie liczcie na kąpiele słoneczne.
Sytuacja staje się bardziej problematyczna w pasie północnym i centralnym, gdzie z nieba spadnie to, czego najbardziej nie lubią kierowcy: deszcz i mżawka. Ale to dopiero początek wyzwań logistycznych. Utrudnienia na drogach, zwłaszcza w kluczowych regionach, będą generować mgły. Szczególnie pechowo wypadają Śląsk, Małopolska, Podkarpacie oraz województwo świętokrzyskie. W tych miejscach widzialność, niestety, może spaść „nawet do 300 metrów”. To już poziom, przy którym rozsądny kierowca zwalnia do absolutnego minima.
Chociaż aura sprzyja raczej tulipanom niż bałwankom, wiatr pozostanie umiarkowany, a generalnie słaby. Wyjątkiem są górskie masywy – w rejonie Sudetów można spodziewać się podmuchów dochodzących do 80 km/h; tam natura pokaże nieco więcej charakteru.
Dlaczego po termometry powinniśmy iść na kangurka, a nie na narty?
Spójrzmy na termometry, bo to one najlepiej weryfikują nasze mikołajkowe nadzieje. Temperatury w ciągu dnia będą oscylować w granicach „plusowych”, kształtując się „od 3 do 7 st. C”. Regionalnie, na krańcach płd.-wsch., słupki rtęci mogą nawet podskoczyć do 9 stopni Celsjusza. To absolutnie nie jest temperatura, która zwiastuje nadejście zimy, jaką znamy z klasycznych opowieści. Dla tych, którzy czekają na lekki mróz i szron, musimy przekazać niełatwą informację.
Instytucje meteorologiczne, w tym IMGW, wydały alerty pierwszego stopnia. Nie są to oczywiście alerty śnieżne. Ostrzeżenia dotyczą gęstej mgły, zwłaszcza w tych samych regionach, gdzie spodziewane jest najgorsze ograniczenie widzialności (Dolny Śląsk, Śląsk, Małopolska, Świętokrzyskie i Podkarpacie). Alert dla Dolnego Śląska wygasa wcześnie rano (do 9:00), natomiast w pozostałych regionach mgła może nas nękać „do godziny 10:00”. Czas na kawę i spokojne czekanie, aż widoczność wróci do akceptowalnego poziomu.
Kiedy wreszcie spadnie śnieg? Prognoza pogody na grudzień 2025
Mikołajki to dopiero preludium, a co z resztą miesiąca? Choć wielu z nas liczy na opady białego puchu, zwłaszcza w okolicach świąt, na razie pozostaje nam strefa niepewności i wilgoci. Prognozy krótko- i średnioterminowe nie dają złudzeń.
Przechodząc do nocy z soboty na niedzielę, sytuacja niewiele się poprawi. Nadal będzie dominować zachmurzenie, a na zachodzie i południu znów pojawią się mgły, które mogą ograniczać widzialność „do około 200 metrów”. W Tatrach jest promyk nadziei dla miłośników zimy – tam utrzymuje się szansa na deszcz ze śniegiem, a może nawet sam śnieg. Jednak poza obrębem gór, na nizinach, o zimowej scenerii musimy na razie zapomnieć.
Kiedy więc możemy spodziewać się, że temperatura spadnie poniżej zera i faktycznie poczujemy zimę? Według zaawansowanych danych, na przykład tych pochodzących z Europejskiego Centrum Prognoz Średnioterminowych, niższych temperatur powinniśmy się spodziewać „dopiero w trzeciej dekadzie grudnia”. Dopiero wtedy istnieje realna szansa na lekki mróz i pierwsze, lokalne opady śniegu, głównie na wschodzie i południu kraju. Na razie jednak, drodzy czytelnicy, Mikołaj przynosi nam chmury, mżawkę i mgłę – a nie śnieg.