Polityczne trzęsienie ziemi w Sejmie. Tarcza ochronna Zbigniewa Ziobry, byłego ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, pękła z hukiem. W serii bezprecedensowych głosowań posłowie pozbawili go immunitetu, otwierając prokuraturze drogę do postawienia mu aż dwudziestu sześciu zarzutów. Co więcej, zapadła również decyzja, która jeszcze do niedawna wydawała się niemożliwa – Sejm wyraził zgodę na aresztowanie byłego szefa resortu sprawiedliwości.

Koniec nietykalności? Historyczna seria głosowań w sprawie Ziobry
Piątkowe posiedzenie Sejmu przejdzie do historii. To, co się wydarzyło, było politycznym spektaklem, którego finał zakończył pewną epokę w polskim wymiarze sprawiedliwości. Zbigniew Ziobro, przez lata postrzegany jako jeden z najpotężniejszych polityków w kraju, stracił swój immunitet. I to nie w jednym, ale w dwudziestu sześciu oddzielnych głosowaniach! Każdy wniosek prokuratury był przyjmowany przez posłów bezwzględną większością głosów.
Lista zarzutów jest długa i porażająca. Najgłośniejszy z nich dotyczy bezprawnego, zdaniem śledczych, zakupu systemu szpiegowskiego Pegasus za 25 milionów złotych ze środków Funduszu Sprawiedliwości. To jednak dopiero wierzchołek góry lodowej. Prokuratura zarzuca byłemu ministrowi także założenie i kierowanie grupą przestępczą, a także liczne niedopełnienia obowiązków przy nadzorze nad tym samym Funduszem. Pieniądze, które miały pomagać ofiarom przestępstw, miały być wedle wniosków prokuratury rozdysponowywane w sposób budzący ogromne wątpliwości. Środki płynęły szerokim strumieniem między innymi do Fundacji Profeto księdza Michała Olszewskiego, instytutu Romanowskiego czy podmiotów powiązanych z byłym posłem Dariuszem Mateckim i Tadeuszem Rydzykiem. Zarzuty dotyczą również ukrywania dokumentów, w tym tych związanych ze słynną aferą „GetBack”.
Areszt dla Ziobry? Sejm dał prokuraturze zielone światło
O ile pozbawienie immunitetu wydawało się niemal pewne, o tyle zgoda na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie posła do samego końca stała pod znakiem zapytania. To środek ostateczny, który w polskiej polityce stosuje się niezwykle rzadko. Jednak i w tym przypadku większość sejmowa okazała się zdeterminowana. W dwudziestym siódmym głosowaniu tego dnia, 244 posłów opowiedziało się za uchwałą, a 198 było przeciw. Nikt nie wstrzymał się od głosu.
Decyzja parlamentu oznacza, że prokuratura ma teraz wolną rękę, by postawić byłemu ministrowi formalne zarzuty i wnioskować do sądu o jego aresztowanie. Sytuację skomentował w mediach społecznościowych obecny minister sprawiedliwości, Adam Bodnar. Jego słowa nie pozostawiają złudzeń co do powagi sytuacji.
Sejm uchylił immunitet i wyraził zgodę na zatrzymanie oraz aresztowanie posła Zbigniewa Ziobro. Prokuratura może mu teraz postawić 26 zarzutów. Dziękuję prokuratorom za ciężką i skrupulatną pracę – wniosek w tej sprawie liczy ponad 150 stron.
Ta ostatnia informacja o 150-stronicowym wniosku dobitnie pokazuje skalę materiału dowodowego, jaki śledczy zgromadzili w tej sprawie. Przyszłość Zbigniewa Ziobry rysuje się w wyjątkowo ciemnych barwach. Droga od sejmowej ławy do prokuratorskiego gabinetu, a być może i sali sądowej, została właśnie oficjalnie otwarta.