Latarnia runęła na samochody na Pradze-Południe. Ulica Stoczkowska została zablokowana
Poważne utrudnienia na warszawskiej Pradze-Południe spowodowała przewrócona latarnia uliczna, która uszkodziła dwa zaparkowane pojazdy. Straż Miejska musiała całkowicie wyłączyć z ruchu ulicę Stoczkowską do czasu usunięcia metalowej konstrukcji.
Ulica Stoczkowska na warszawskiej Pradze-Południe stała się nieprzejezdna po tym, jak latarnia uliczna runęła bezpośrednio na jezdnię. Upadający słup uszkodził po drodze dwa samochody, które były zaparkowane wzdłuż drogi. O zdarzeniu poinformowała funkcjonariuszy jedna z mieszkanek okolicy, która zauważyła zniszczenia i zablokowany przejazd.
Zgłoszenie wpłynęło do strażników miejskich z VII Oddziału Terenowego w sobotę, 22 sierpnia, około godziny 8:10. Po przybyciu na miejsce mundurowi potwierdzili, że konstrukcja nie tylko zniszczyła mienie prywatne, ale uniemożliwiła jakikolwiek ruch pojazdów. Funkcjonariusze natychmiast zabezpieczyli teren zdarzenia, odcinając dostęp do niebezpiecznego odcinka zarówno dla kierowców, jak i pieszych.
Na miejsce wezwano specjalistyczne służby techniczne, które zajmują się konserwacją infrastruktury miejskiej. O godzinie 9:05 na Stoczkowską przyjechało Pogotowie Oświetlenia Ulic, którego pracownicy przystąpili do demontażu przeszkody. Latarnia została pocięta na mniejsze elementy, co pozwoliło na sprawne usunięcie jej z pasa ruchu i odblokowanie przejazdu.
Normalny ruch na ulicy Stoczkowskiej udało się przywrócić przed godziną 10:00, po niemal dwóch godzinach od zgłoszenia incydentu. Straż Miejska po udrożnieniu drogi zakończyła działania w tym rejonie i wróciła do realizacji pozostałych zadań służbowych. Choć tym razem interwencja zakończyła się szybko, zdarzenie pokazuje, jak nagłe awarie infrastruktury mogą paraliżować lokalną komunikację.
Samorządy mają obowiązek dbać o oświetlenie uliczne, w tym o stan techniczny latarni i bezpieczeństwo na drogach. Regularne kontrole zapobiegają wypadkom powodowanym przez korozję lub zmęczenie materiału. Dzięki sprawnej pracy służb udało się szybko przywrócić ruch na Pradze.
Źródłostrazmiejska.waw.pl
Więcej do przeczytania
Dołącz do rozmowy
Napisz, co o tym myślisz. Konto nie jest potrzebne, a rzeczowe wypowiedzi publikujemy po krótkiej moderacji.
wszystko się sypie, bo konserwacja w tym mieście to fikcja polegająca na malowaniu rdzy farbą, a naiwni myślą, że te latarnie stoją na słowo honoru. wolicie czekać, aż komuś ten złom spadnie na głowę, czy w końcu ktoś tam w urzędzie pójdzie siedzieć za brak przeglądów?
Maniek ma rację, bo dokładnie tak samo jest z instalacjami w blokach z wielkiej płyty, gdzie nikt nie zaglądał do puszek od trzydziestu lat. Zaraz się okaże, że te latarnie trzymają się tylko na warstwie starego lakieru, podobnie jak piony wodne w naszych łazienkach. Czekacie, aż wam sufit spadnie na głowę, czy sami zaczniecie pilnować tych darmozjadów z administracji?