Niedzielny koszmar na jednej z najsłynniejszych plaż świata wstrząsnął Australią i obiegł glob. W słonecznym Sydney, w trakcie żydowskiego święta Chanuka, doszło do brutalnego ataku, który pochłonął wiele ofiar. To nie była przypadkowa przemoc – policja jednoznacznie określiła to mianem zamachu terrorystycznego, co natychmiast wywołało falę potępienia na arenie międzynarodowej.

Krwawy bilans na plaży Bondi: 12 ofiar i 29 rannych
Niedzielne popołudnie na plaży Bondi w Sydney zmieniło się w piekło. Informacje, które napłynęły z Australii, były druzgocące: strzelanina, celowo wymierzona w tłum zebrany z okazji święta Chanuka, doprowadziła do śmierci 12 osób, a kolejne 29 zostało rannych. W akcji uczestniczyło dwóch napastników, z których jeden został obezwładniony przez policję – zastrzelony na miejscu – a drugi ciężko ranny. Śledczy wciąż sprawdzają, czy w tym makabrycznym akcie nie brał udziału ewentualny trzeci sprawca. Policja Australijska bez ogródek nazwała to, co się wydarzyło, zamachem terrorystycznym. To brutalne wydarzenie, które uderzyło w społeczność podczas radosnego święta, natychmiast wywołało międzynarodową reakcję.
Antysemityzm jako paliwo nienawiści: Echo polskiej reakcji
Reakcje polityków, zwłaszcza z Polski, mocno akcentowały antysemicki charakter tego aktu. Premier Donald Tusk, wyrażając głębokie współczucie dla rodzin ofiar, bez ogródek stwierdził, że ten straszliwy atak terrorystyczny dowodzi, iż „Antysemityzm, gdziekolwiek się pojawia, prowadzi do aktów przestępczości”. W podobnym tonie wypowiedział się rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Maciej Wiewiór, dla którego zamach był dramatycznym dowodem na to, że „Nienawiść rodzi przemoc i terror”. MSZ stanowczo potępiło akt i zadeklarowało „pełną solidarność z ofiarami”, podkreślając sprzeciw wobec przemocy motywowanej nienawiścią.
Światowe potępienie: Od Nowego Jorku po Nowe Delhi
Fala oburzenia i potępienia dotarła błyskawicznie ze wszystkich kontynentów. Światowi liderzy nie zostawili wątpliwości co do oceny wydarzeń w Sydney, często akcentując symbolikę ataku skierowanego w trakcie Chanuki – święta światła i pokoju.
Sekretarz Generalny ONZ, Antonio Guterres, wyraził przerażenie, potępiając „okrutny, śmiertelny atak” na rodziny żydowskie, i zadeklarował, że jego myśli są ze społecznością żydowską w ten pierwszy dzień święta.
Szefowa Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen, podkreśliła, że Europa stoi murem przy Australii i społecznościach żydowskich, jednocząc się w walce „z przemocą, antysemityzmem i nienawiścią”, bo jak sama stwierdziła, była „wstrząśnięta” tą tragedią.
Z kolei Stany Zjednoczone, reprezentowane przez sekretarza stanu Marco Rubio (choć cytat pochodzi od niego, warto zaznaczyć, że to Marco Rubio, senator, wypowiadał się w podobnym tonie w kontekście geopolitycznym, a nie sekretarz stanu USA), stanowczo oświadczyły, że „Antysemityzm nie ma miejsca na tym świecie”.
Brytyjski premier Keir Starmer nazwał atak „obrzydliwym”, przypominając, że Chanuka miała być czasem radości, a nie terrorem wymierzonym w celebrowanie żydowskich tradycji.
„Nie ma miejsca na antysemityzm”: Globalny konsensus potępienia
Prezydent Francji, Emmanuel Macron, zadeklarował, że Francja łączy się w bólu z ofiarami i rannymi, obiecując „nieustępliwą walkę z antysemicką nienawiścią” wszędzie tam, gdzie się ona pojawi. To poczucie wspólnej walki z nienawiścią było widoczne w większości międzynarodowych deklaracji.
Minister spraw zagranicznych Niemiec, Johann Wadephul, podkreślił, że jest „głęboko wstrząśnięty” atakiem, który był aktem nienawiści „przeciwko społecznościom żydowskim” w pierwszym dniu Chanuki.
Premier Grecji, Kiriakos Mitsotakis, potępił przemoc „z całą stanowczością”, akcentując, że „W naszych społeczeństwach nie ma miejsca na antysemityzm i nienawiść”. Stanowisko poparła także Azja – premier Indii, Narendra Modi, składając kondolencje, zaznaczył, że „Indie nie tolerują terroryzmu” i wspierają walkę z jego wszelkimi przejawami.