Czy baraże o mundial to nasz „Ostateczny Test”? Marek Koźmiński nie ma złudzeń co do szans Polski w hipotetycznej grupie z Holandią. Kiedy emocje po remisie z Oranje jeszcze buzują, doświadczony weteran kadry stawia sprawę jasno: marcowe dogrywki o bilet do Ameryki Północnej będą trudniejsze mentalnie niż starcia na czerwcowym turnieju finałowym. Czy naprawdę aż tak bardzo różni nas przepaść od globalnej elity?

Marek Koźmiński: Baraże trudniejsze niż gra o ćwierćfinał? Logika brutalnie szczera
Dyskusja o sile polskiej reprezentacji, zwłaszcza w kontekście nadchodzącego mundialu w Meksyku, USA i Kanadzie, rozpala zmysły kibiców. Ostatnie starcia, jak listopadowy remis 1:1 z Holandią na Stadionie Narodowym, dają promyk nadziei, ale Marek Koźmiński, były wiceprezes PZPN i zasłużony reprezentant Polski, studzi ten optymizm chłodną analizą. Wiceprezes tonuje nastroje po słowach Jana Urbana, który po remisie z Koemanem miał obiecać Holendrom rewanż na mundialu: „Powiedziałem mu, że pojedziemy na mundial i tam ich w końcu ogramy”.
Koźmiński uznaje te słowa za „mocne”, ale szybko przechodzi do sedna sprawy: różnicy w potencjałach. Ekspert podkreśla, że choć ostatnie wyniki mogły napawać dumą, Holandia obiektywnie pozostaje drużyną o klasę lub dwie wyższą. To nie jest kwestia pojedynczego spotkania czy dwóch remisów w eliminacjach Mistrzostw Świata 2026.
„Tamten mecz wyszedł naszej drużynie, Holendrzy są jednak od reprezentacji Polski znacznie mocniejsi i nie zmienią tego dwa remisy w grupie eliminacji MŚ 2026” – stwierdza stanowczo Marek Koźmiński.
Jego zdaniem, kluczowa jest motywacja i stawka. Jeśli Polska jakimś cudem awansuje, w grupie zasadniczej stanie przed zupełnie innym wyzwaniem.
Skala trudności: Dlaczego Koeman będzie bardziej niebezpieczny w czerwcu?
Choć Polacy mogą być w stanie urwać punkty Holendrom na wielkim turnieju, perspektywa Koźmińskiego jest pragmatyczna. Dlaczego marcowe baraże miałyby być trudniejsze niż ewentualna rywalizacja w grupie mistrzostw? Odpowiedź tkwi w dynamice rywalizacji i presji.
Baraże to system pucharowy, jeden mecz, jeden błąd i cały cel sprowadzony do zera. To jest walka o byt, często podszyta gigantycznym lękiem przed porażką i historyczną presją kibiców. Z jednej strony, motywacja jest maksymalna, ale z drugiej – paraliżuje.
Zupełnie inaczej wygląda sytuacja na mundialu. Jeżeli reprezentacja Polski znajdzie się w grupie F obok faworyzowanej Holandii, ale także Japonii i Tunezji, strategia może się zmienić.
„Większą szansę na zdobywanie punktów i awans z grupy widzę w spotkaniach z Japonią i Tunezją” – analizuje Koźmiński.
Zróżnicowanie przeciwników daje pole do manewru. W starciu z Holandią na mundialu, gdzie presja awansu znika, a gra toczy się o prestiż lub co najwyżej o lepsze rozstawienie, drużyna może zagrać swobodniej. W barażach nie ma miejsca na finezję – trzeba wygrać za wszelką cenę, co często prowadzi do defensywnego marazmu i taktycznych fajerwerków na miarę szarach dłoni.
Holandia faworytem, Polska musi przeżyć marcowy test na wytrzymałość
Obiektywizm był zawsze w cenie, zwłaszcza w polskim futbolu, skłonnym do przesadnego entuzjazmu po pojedynczym sukcesie. Marek Koźmiński przypomina, że Holandia to potęga, system, który nie polega na szczęściu. Nawet dwa remisy w eliminacjach nie są w stanie zmienić fundamentalnej różnicy klas.
Dla kadry Michała Probierza, obecna rzeczywistość jest brutalnie prosta: to walka o sam udział. Holandia, Japonia, Tunezja – to potencjalni rywale, ale najpierw trzeba wyjść poza kadrę.
„Holandia pozostaje faworytem grupy F. Polska, póki co, musi stoczyć walkę w barażach, by się do niej dostać” – podsumowuje były reprezentant.
Oznacza to, że marcowe mecze play-offowe, które dla wielu są tylko formalnością przed wielkim świętem, w oczach ekspertów są faktycznym finałem stulecia. Nie ma tam miejsca na „walkę na mundialu”, jest tylko walka o to, by w ogóle na to murawie stanąć. Ten mentalny ciężar, presja „musimy”, jest często gorsza niż rywalizacja z potęgami, gdy stawka jest już „tylko” prestiż. Czy nasi piłkarze udźwigną ten pierwszy, kluczowy test na odporność nerwową? Czas pokaże.