Departament Sprawiedliwości w poniedziałek naciskał na federalny sąd apelacyjny, aby zdjąć tymczasowy zakaz nałożony przez sędziego, dotyczący użycia przez prezydenta Donalda Trumpa szerokiej wojennej władzy do szybkiego deportowania domniemanych członków wenezuelskiej bandy.
Prawie godzinna rozprawa przed Sądem Apelacyjnym Stanów Zjednoczonych była kolejnym etapem ostrego sporu między administracją a osobami objętymi proklamacją, którą Trump podpisał wcześniej tego miesiąca, powołując się na Ustawę o Wrogach Cudzoziemcach w celu ich natychmiastowego usunięcia z USA.
Nie jest jasne, jak trzyosobowy panel sędziowski rozpatrujący wniosek administracji Trumpa o wstrzymanie dwóch wcześniejszych orzeczeń sądowych podejmie decyzję i jak szybko to nastąpi.Dwóch członków składu orzekającego – jeden o poglądach liberalnych, drugi konserwatywnych – zadawało liczne pytania prawnikom obu stron.Koncentrowały się one na kwestiach kluczowych dla sprawy, w tym czy osoby objęte proklamacją Trumpa pozbawione są jakichkolwiek praw proceduralnych umożliwiających obronę przed zarzutami bycia członkami wenezuelskiej bandy Tren de Aragua.Sędzia Patricia Millett, nominowana przez byłego prezydenta Baracka Obamę, była najbardziej aktywnym członkiem składu orzekającego. wyraziła poważne zastrzeżenia co do sposobu, w jaki Trump wykorzystał Ustawę o Wrogach Cudzoziemcach, pozbawiając osoby nią objęte jakichkolwiek praw proceduralnych do zakwestionowania zarzutów rządu.
W pewnym momencie Millett stwierdziła wręcz, że naziści deportowani z USA dekady temu na podstawie wojennej władzy mieli więcej praw niż cudzoziemcy kwestionujący nowatorskie użycie tego prawa przez Trumpa. Podkreśliła brak jakichkolwiek procedur powiadamiania osób deportowanych o ich sytuacji.
Gdy sędzia Millett naciskała na przedstawiciela Departamentu Sprawiedliwości, czy zgadza się, że oskarżonym członkom bandy należy się powiadomienie o deportacji, prawnik stwierdził, że nie uważa tego za konieczne.