Katowice Airport w Pyrzowicach bije rekordy jak nigdy dotąd – czy to znak, że Polska stała się lotniczą potęgą Europy? W 2025 roku port obsłużył prawie 7,3 miliona pasażerów i rekordowe 46 tysięcy ton cargo, deklasując poprzednie lata. A to dopiero początek – prognozy mówią o przekroczeniu 8 milionów podróżnych. Co kryje się za tym boomem?
Rok 2025 – złoty okres w historii lotniska
Wyobraź sobie: 9 grudnia 2025 roku, po raz pierwszy w dziejach Katowice Airport liczba pasażerów w roku kalendarzowym przebija magiczną barierę 7 milionów. Dla porównania, cały 2024 rok zamknął się na poziomie 6,38 miliona. To nie przypadek, a efekt konsekwentnych inwestycji i rosnącego apetytu na loty z Pyrzowic. Artur Tomasik, prezes Górnośląskiego Towarzystwa Lotniczego, nie kryje entuzjazmu:
– Rok 2025 to najlepszy rok w historii pyrzowickiego lotniska. Osiągnęliśmy rekordowe wyniki nie tylko w obsłudze pasażerów, ale także i w cargo. Obsłużyliśmy niemal 7,3 mln pasażerów, prawie milion więcej niż rok wcześniej. W tym roku osiągnęliśmy rekordowy wynik 46 tys. ton w przewozach cargo.
Taki skok – niemal milion pasażerów więcej rok do roku – to niebywałe osiągnięcie, zwłaszcza gdy Europa wciąż zmaga się z turbulencjami w branży lotniczej. Cargo? 46 tysięcy ton to absolutny rekord, podkreślający rosnącą rolę Pyrzowic jako hubu logistycznego.
Polska zieloną wyspą lotniczego boomu
W Europie ruch lotniczy ledwo zipie, a u nas? Dwucyfrowe wzrosty na każdym kroku. Polska stała się prawdziwą „zieloną wyspą” – tak określa to prezes Tomasik, i trudno się nie zgodzić. Dane Związku Regionalnych Portów Lotniczych mówią same za siebie: w trzech kwartałach 2025 roku 12 lotnisk regionalnych obsłużyło 32,6 miliona pasażerów, czyli o 11 procent więcej niż rok wcześniej. Katowice? Drugie miejsce w zestawieniu, tuż za Krakowiem, przed Gdańskiem. Nawet inwestycje budowlane we Wrocławiu, Katowicach czy Rzeszowie nie zatrzymały tego pędu.
– Polska jest zieloną wyspą na mapie Europy. Ruch wzrasta dwucyfrowo – to ewenement w skali europejskiej, podobnie na wszystkich lotniskach regionalnych w Polsce. W tym roku planujemy, że osiągniemy poziom 7,8 mln, czyli 500 tys. pasażerów więcej, ale po cichu myślę, że przekroczymy 8 mln, czyli kolejną barierę – podkreśla Artur Tomasik.
Kontrowersyjne? Może dla tych, którzy twierdzą, że niskokosztowe linie to pułapka. Ale liczby nie kłamią – Pyrzowice przyciągają tłumy dzięki stabilności i rozbudowie.
Nowe kierunki dalekodystansowe – marzenia stają się rzeczywistością
Linie lotnicze szaleją z ofertą. Z Katowic polecisz bezpośrednio do Porto, Agadiru czy Kolumbii – nowości z zeszłego roku, które okazały się hitem. Ale prawdziwy magnes? Loty dalekodystansowe, o które Pyrzowice walczyły dekadę. Dziś to rzeczywistość: Tajlandia, Wietnam, Kuba, powrót do Kolumbii i nawet Wenezuela, choć z tym ostatnim kierunkiem trzeba być ostrożnym ze względu na sytuację polityczną.
– Linie lotnicze cały czas uzupełniają ofertę. […] Ta oferta jest uzupełniana szczególnie o kierunki dalekodystansowe, co mnie bardzo cieszy. O to walczyliśmy przez całą dekadę, aby port w Pyrzowicach, mając doskonałą infrastrukturę, mógł obsługiwać loty dalekodystansowe. To dzisiaj się dzieje – podkreśla prezes lotniska. – W tym roku także będziemy mieli bogatą ofertę lotów dalekodystansowych. Będzie można polecieć do Tajlandii, Wietnamu, na Kubę, do Kolumbii i Wenezueli.
Dzięki temu Pyrzowice przestają być tylko bazą Ryanaira – stają się bramą do świata. Jeśli planujesz egzotyczne wakacje, 2026 rok może przynieść jeszcze więcej niespodzianek.