Wyobraź sobie kobietę, która mimo krat więzienia, zawałów serca i wyroków na dekady, wciąż walczy o wolność. Narges Mohammadi, laureatka Pokojowej Nagrody Nobla, trzy dni temu rozpoczęła strajk głodowy w irańskim więzieniu. Jej protest to nie tylko desperacki krzyk, ale oskarżenie całego reżimu – czy świat znów zamilknie?
Strajk głodowy – broń bezsilnej wobec tyranii
Narges Mohammadi, irańska obrończyni praw człowieka, nie zamierza dłużej milczeć. Trzy dni temu, jak poinformowała jej prawniczka Chirinne Ardakani, działaczka rozpoczęła strajk głodowy. Cel? Protest przeciwko „bezprawnemu uwięzieniu” i trudnym warunkom przetrzymywania. W przesłanym mediom oświadczeniu podkreślono, że to krzyk przeciwko systemowi, który dusi wolność. Głodówka to ostateczność – Mohammadi wie, co ryzykuje, bo jej zdrowie już wcześniej zawiodło w tych murach. Serce biło nieregularnie, zawały przychodziły falami, a mimo to nie poddaje się. Czy taki opór nie jest właśnie definicją odwagi?
Wyroki na lata, a walka trwa dalej
Historia Mohammadi to kronika represji. W 2016 roku skazano ją na 16 lat więzienia za założenie i prowadzenie „ruchu praw człowieka, który domaga się zniesienia kary śmierci”. To nie pierwszy raz – była uwięziona aż 13 razy, z pięcioma wyrokami na łącznie ponad 30 lat. Wyobraźcie sobie: dekady za kratami za domaganie się życia zamiast szubienic. W więzieniu przeszła kilka zawałów serca, co tylko podkreśla okrucieństwo reżimu. Irańskie władze boją się jej głosu, bo ten ruch nie jest abstrakcją – to realna siła zmieniająca społeczeństwo. Kontrowersyjne? Owszem, ale czy kara śmierci w XXI wieku nie jest anachronizmem godnym potępienia?
Nobel w cieniu protestów Mahsy Amini
W 2023 roku Narges Mohammadi otrzymała Pokojową Nagrodę Nobla za walkę przeciwko uciskowi kobiet w Iranie i promowanie praw człowieka. Nagroda przyszła w kluczowym momencie – trwających ponad rok protestach po śmierci Mahsy Amini. Dziewczyna zmarła po zatrzymaniu przez policję ds. moralności, co rozpaliło gniew milionów. Mohammadi wtedy też siedziała w więzieniu, oskarżona o działania na rzecz zniesienia kary śmierci i zniesienia obowiązku noszenia hidżabu. Jej Nobel to nie laur dla cichej aktywistki, lecz miecz obosieczny dla Teheranu. Protesty trwają, a strajk głodowy Mohammadi przypomina: opór irańskich kobiet nie zgaśnie. Czy Unia Europejska i ONZ wystarczająco mocno zareagują, zanim będzie za późno?