Czy kampania w Polsce 2050 właśnie dobiła partię? Szymon Hołownia nie kryje oburzenia, mówiąc o przekroczeniu granic rozpadu i śmieszności. Ujawniona korespondencja ministry z rządu Tuska szokuje – chodzi o próbę zablokowania demokratycznych wyborów. Co tak naprawdę dzieje się za kulisami?

Szymon Hołownia o granicach wewnętrznego rozpadu
Szymon Hołownia nie szczędzi ostrych słów na temat trwającej kampanii wyborczej w Polsce 2050. Jak ocenił, sytuacja „przekroczyła już wszystkie granice wewnętrznego rozpadu, granice śmieszności publicznej”. Dla lidera ruchu to absolutnie niedopuszczalne. > „My z kolegami i koleżankami pracowaliśmy przez sześć lat ciężko na to, by ten ruch postawić, zbudować i nikt nie będzie dziś przekonywać mnie o tym, że święte zasady demokracji prowadzą do takiego czy innego rozwiązania” – mówił Hołownia.
Po sześciu latach ciężkiej harówki, budowania struktur od zera, partia tonie w chaosie. Hołownia, który zdecydował się ustąpić z funkcji szefa ruchu, podkreśla, że taka degrengolada to nie demokracja, lecz farsa. Kampania obudziła demony, podzieliła ludzi i doprowadziła do nienawiści wewnętrznej. Czy to koniec Polski 2050 jako wiarygodnej siły politycznej?
Wzajemne okładanie się donosami i screenami – Hołownia komentuje skandal Onetu
Portal Onet ujawnił szokującą korespondencję z zamkniętego czatu, w której dwie ministry z rządu Donalda Tuska – Marta Cienkowska (minister kultury) oraz Adriana Porowska (sekretarz stanu w KPRM, wiceprzewodnicząca Polski 2050) – dyskutowały o storpedowaniu wyborów nowego przewodniczącego partii. Celem? Utrzymanie władzy Szymona Hołowni bez demokratycznego głosowania. > „Dwie ministry z rządu Donalda Tuska uczestniczyły w próbie storpedowania demokratycznych wyborów nowego przewodniczącego Polski 2050 po to, aby władzę nad partią zachował Szymon Hołownia” – podaje Onet.
Hołownia, pytany o te doniesienia, nie ukrywa rozgoryczenia. > „Ujawnianie prywatnej korespondencji pokazuje do czego doprowadziła nas kampania wyborcza, do czego doprowadziło to, że zdecydowałem się ustąpić (z funkcji) szefa ruchu. Ta kampania wyborcza podzieliła tę partię, obudziła demony, doprowadziła do tego, że ludzie się nienawidzą, że mają miejsce sytuacje, które nigdy nie powinny mieć miejsca w partii politycznej, wzajemne okładanie się donosami, screenami” – stwierdził lider.
To nie pierwsza taka afera w koalicji rządzącej. Ministry z nominacji Polski 2050 mieszają się w wewnętrzne sprawy partii, co rodzi pytania o lojalność wobec rządu Tuska. Czy to tylko wierzchołek góry lodowej?
„Ogłosimy Szymona królem” – cytaty z czatu, które wstrząsnęły Polską 2050
Korespondencja z czatu, cytowana przez Onet w oryginale (z usuniętymi wulgaryzmami), maluje obraz desperacji. Inicjatorką dyskusji o blokadzie wyborów była Marta Cienkowska. > „Nie da się przesunąć tych wyborów na świętego nigdy? Albo wywalić tych wszystkich cudownych walczących ze sobą kandydatów na zbity pysk?” – pisała minister kultury od 3 stycznia.
Szybko znalazła poparcie. Adriana Porowska, wiceprzewodnicząca Polski 2050, rzuciła: > „Ogłosimy Szymona królem”. Pomysł na „króla” zamiast demokratycznych wyborów brzmi jak satyra, ale dla Hołowni to tragedia. Partia, która miała być świeżym powiewem, stała się areną intryg rodem z pałacu.
Ta afera podsyca spekulacje o rozpadzie Polski 2050. Hołownia apeluje o opamiętanie, ale czy zdąży uratować to, co zbudował? W polityce, gdzie donosy i screeny zastępują debatę, granice śmieszności naprawdę zostały przekroczone.