Zapomnijmy na chwilę o politycznych burzach i nieustającej debacie nad kondycją polskiego Sejmu. Zaledwie kilka dni po tym, jak Szymon Hołownia złożył rezygnację z funkcji marszałka, światło dzienne ujrzała informacja, która może zdefiniować jego najbliższą przyszłość na arenie międzynarodowej. Czyżby szef Trzeciej Drogi szykował się na prawdziwie globalną misję?

Od polskiej sceny politycznej do ONZ: Czy Hołownia celuje w fotel komisarza ONZ?
Polska polityka zdaje się tylko przystankiem, a Szymon Hołownia, ustępujący marszałek Sejmu, najprawdopodobniej ma na stole propozycję, której wielu mu pozazdrości. Źródła dyplomatyczne, cytowane przez Polską Agencję Prasową, donoszą, że jego nazwisko znajduje się na krótkiej liście kandydatów do objęcia prestiżowego stanowiska Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR). To nie jest byle jaka nominacja; to szansa na kształtowanie globalnej polityki humanitarnej na najwyższym szczeblu. Trzeba przyznać, że po intensywnym okresie w polskim parlamencie, migracja do organizacji międzynarodowej brzmi jak naturalny, choć wyjątkowo ambitny, kolejny krok.
Logistyka zmian: Kiedy pożegnanie z Sejmem stało się przepustką do Genewy?
Cała sekwencja wydarzeń rozgrywa się błyskawicznie. Hołownia oficjalnie podpisał rezygnację z kierowania niższej izby parlamentu w czwartek. Wybór jego następcy zaplanowano już na najbliższe posiedzenie Sejmu, które rozpoczyna się 18 listopada. Ta szybka zmiana w postawie polityka nie jest przypadkowa. Już pod koniec września zapowiedział on, że złożył aplikację w trwającym naborze na wspomnianą funkcję w UNHCR. W polityce, jak wiadomo, czas to pieniądz, a w dyplomacji – okazja, której nie można przepuścić.
Nie jesteśmy jednak jedynymi zainteresowanymi. Konkurencja na to stanowisko jest spora i całkiem międzynarodowa. Na liście potencjalnych przyszłych komisarzy znajdują się między innymi stały przedstawiciel Turcji przy ONZ, a także obecna mer Paryża. To grono, w którym Hołownia nie tylko się znalazł, ale, co ważniejsze, według PAP, jest jednym z trzech głównych kandydatów. To podnosi poprzeczkę i sugeruje, że jego dotychczasowe doświadczenia – nawet te stosunkowo świeże w roli marszałka – zostały dostrzeżone przez międzynarodowe gremia.
Czy doświadczenie polityczne przełoży się na skalę globalną?
To, co fascynujące, to potencjalne zderzenie realiów polskiej polityki, często naznaczonej wewnętrznymi sporami, z wymogami tak delikatnej i strategicznej funkcji, jaką jest zarządzanie kryzysem uchodźczym na świecie. Czy umiejętność nawigowania w sejmowych korytarzach wystarczy, by sprostać wyzwaniom migracyjnym na skalę globalną, gdzie stawki są niewyobrażalnie wyższe niż uchwalenie kolejnej ustawy?
Nie ulega wątpliwości, że rola Marszałka Sejmu wymagała strategicznego myślenia, zdolności negocjacyjnych oraz zarządzania strukturą i protokołem. Hołownia sam podkreślał wagę swojej dotychczasowej pracy, a teraz, jak donoszą źródła, ta praca mogła go katapultować na zupełnie nowy poziom. Fakt, iż znalazł się pośród ścisłej czołówki kandydatów, jest sygnałem, że międzynarodowa społeczność widzi w nim potencjał do objęcia tej kluczowej roli. Pozostaje czekać, czy to właśnie on okaże się tym, który „wprowadził” Polskę na wyższy poziom globalnej odpowiedzialności.