Czy beton może być mistyczny? Poznaj kościół, który zdeklasował rywali i zgarnął tytuł Budynku Roku WAF 2025, a to wszystko dzięki wizji hiszpańskiego architekta zafascynowanego brutalizmem. Ten projekt to prawdziwy majstersztyk, dowód na to, że nawet najcięższy materiał może służyć do kreowania niezwykle subtelnych przestrzeni.

Geniusz Menisa: Od Jordanki po wulkaniczne krajobrazy
Za projektem tego przełomowego obiektu stoi Fernando Menis, hiszpański architekt, którego nazwisko z pewnością jest znane fanom ambitnej architektury. W Polsce najbardziej kojarzy się go z monumentalną Salą Koncertową „Jordanki” w Toruniu, otwartą już w 2015 roku. Ale Menis to nie tylko Polska; jego portfolio obejmuje również znaczące realizacje na Teneryfie, takie jak Muzeum w Adeje czy Centrum Kongresowe MAGMA. Każda z tych budowli zdradza jego charakterystyczny styl: miłość do betonu i głębokie czerpanie z tradycji brutalizmu. I choć brutalizm bywa kontrowersyjny, w rękach Menisa staje się narzędziem do kreowania przestrzeni zarówno surowej, jak i głęboko przejmującej. Nie inaczej jest w przypadku kościoła w Las Chumberas, który właśnie podbił świat architektury.
Architektoniczny triumf: Jak powstał Budynek Roku WAF 2025?
Kościół, który niedawno okrzyknięto zwycięzcą prestiżowego konkursu WAF 2025 (World Architecture Festival), to dowód na niezwykłą determinację i specyficzny model finansowania. Proces budowy trwał blisko dwie dekady! Dlaczego tak długo? Prosta sprawa: „pieniądze pochodziły wyłącznie z darowizn”. Taka zależność od nieregularnych wpływów środków to prawdziwy test cierpliwości i zaangażowania społeczności.
Betonowa bryła jest niczym geologiczny cud. Składa się z czterech nieregularnie ukształtowanych segmentów, które razem tworzą kompleks obejmujący nie tylko sam kościół, ale także siedzibę parafii. Co równie istotne z punktu widzenia urbanistyki, Menis zadbał o tkankę miejską, włączając w projekt skwer, który jest ogólnodostępnym miejscem spotkań dla lokalnych mieszkańców dzielnicy. To nie tylko świątynia, ale centrum życia wspólnoty.
Od głazów do światła: Sekrety wnętrza
Inspiracja dla formy tego niezwykłego kościoła płynie prosto z serca Teneryfy. Architekt czerpał bezpośrednio z: „wulkanicznych krajobrazów Teneryfy”. Masywne segmenty betonowej konstrukcji, niczym olbrzymie głazy, przywołują na myśl surową, potężną materię tej wyspy.
Jednak prawdziwa poezja zaczyna się wewnątrz. Menis mistrzowsko wykorzystał grę światła i cienia, osiągając efekt niemal sakralny, mimo użycia tak ciężkiego materiału jak beton. Jak to zrobił? Poprzez celowe szczeliny pomiędzy betonowymi „głazami”. To zdawałoby się proste rozwiązanie ma fundamentalne znaczenie dla przeżycia duchowego w tej przestrzeni. Ma ono bowiem „sprzyjać wyciszeniu i skupieniu”.
Co więcej, architekt wplótł dynamikę natury w rytm liturgii. Wraz z ruchem słońca, światło „sączące się przez szczeliny wędruje przez wnętrze i oświetla kolejne części kościoła, poświęcone poszczególnym sakramentom: chrzcielnicę, ołtarz i konfesjonał”. To architektoniczny sposób na zaznaczenie upływającego czasu i kierowanie uwagi wiernych w kluczowe punkty ich wiary – zmieniające się światło staje się niemal dodatkowym celebransem tego wyjątkowego miejsca.