Zgłębienie lokalnej polityki wydaje się często równie proste, co próba rozszyfrowania starożytnych hieroglifów, zwłaszcza gdy chodzi o śledzenie setek godzin obrad miejskich. Na szczęście, dla tych, którzy chcą wiedzieć, dokąd faktycznie płyną ich podatki i dlaczego Amazonowi odmówiono gigantycznego centrum danych, nadchodzi cyfrowy ratunek. Oto jak jedna innowacyjna platforma, napędzana sztuczną inteligencją, staje się „Bloombergiem” dla władz lokalnych.

Czarna skrzynka demokracji: Jak Hamlet wydobywa prawdę z chaosu gminnych nagrań
Sunil Rajaraman, założyciel Hamleta, ma osobistą historię, która stała za narodzinami tej technologii. Kiedy w 2022 roku startował do rady miasta w małej kalifornijskiej miejscowości, szybko zderzył się ze ścianą. Chciał zrozumieć mechanizmy działania swojego miasta, ale napotkał coś, co określił mianem „całkowitej czarnej skrzynki, niemal celowo nieprzejrzystej”. Jak można skutecznie kandydować lub po prostu uczestniczyć w życiu publicznym, gdy proces decyzyjny przypomina hermetycznie zamknięty sejf?
Dzięki pandemii COVID-19, która skłoniła wiele samorządów do nagrywania i publikowania swoich posiedzeń online, Rajaraman dostrzegł potencjał. W 2022 roku uruchomił Hamlet, którego misją jest dekonstrukcja tych cyfrowych archiwów. Platforma ta wykorzystuje zaawansowane algorytmy sztucznej inteligencji do przetwarzania tysięcy godzin nagrań z posiedzeń rad miejskich i komisji planowania.
„Używamy AI do przetwarzania tysięcy godzin wideo z posiedzeń rad miejskich i komisji planowania i przekształcania ich w użyteczne informacje” – wyjaśnia Rajaraman. Według niego, te nagrania są bezcenne, ponieważ w przeciwieństwie do oficjalnych protokołów, które są jedynie czyjąś interpretacją wydarzeń, „wideo nie kłamie”. To kluczowa różnica w świecie, gdzie precyzja w dokumentowaniu procesów politycznych jest na wagę złota.
Od obywatela do korporacji: Kto naprawdę potrzebuje wglądu w obrady?
Początkowo Rajaraman myślał o Hamlecie jako o tytule medialnym, skierowanym do masowego odbiorcy. Szybko jednak rzeczywistość zweryfikowała ten model. Okazało się, że zainteresowanie wykazały deweloperzy nieruchomości oraz komitety polityczne (PAC-y). Dlaczego? Proste: firmy prywatne, zwłaszcza te prowadzące działalność regulowaną przez władze lokalne, mają palącą potrzebę zrozumienia, co dzieje się na tych wielogodzinnych sesjach.
Dla klientów korporacyjnych (tzw. enterprise customers), Hamlet oferuje precyzyjne narzędzia analityczne. Platforma pilnuje agend, wysyła alerty, gdy tylko w docelowych miastach poruszany jest temat relewantny dla danego klienta, a co równie istotne – syntezuje przebieg spotkań. Koniec z oglądaniem 15-godzinnych transmisji. Co ciekawe, działają tu mechanizmy porównywalne do narzędzi wywiadu konkurencyjnego: klienci mogą przeszukać archiwum wideo, by zobaczyć, kiedy i w jakich okolicznościach konkurent był wspominany podczas lokalnych obrad. To jest cyfrowa szpiegostwo na poziomie gminnym, ale w pełni legalne.
Jak dotąd, Hamlet zgromadził około 10 milionów dolarów finansowania od funduszy, takich jak Slow Ventures, Crosslink Capital, Bana Capital i Kapor Capital. Ambicje są jasne, a cel wytyczony: „Chcemy stać się swoistym ‘Bloombergiem’ tej przestrzeni” – deklaruje Rajaraman.
Hamlet TV: Użyj humoru, by uratować demokrację (lub przynajmniej ją rozruszać)
W świecie, gdzie decyzje o miliardach (jak odrzucenie przez Tucson wartego 3,6 miliarda dolarów centrum danych Amazona) zapadają po miesiącach dyskusji, ale ogląda je garstka osób, zaangażowanie obywatelskie jest na historycznie niskim poziomie. Rajaraman postanowił spróbować to zmienić, wprowadzając Hamlet TV.
Hamlet TV to nowy kanał streamingowy dostępny na TikToku, YouTube, AppleTV i Instagramie, który ma za zadanie emitować najważniejsze, ale często przeoczone momenty z posiedzeń rad, komisji, a nawet rad szkół. Rajaraman i jego zespół zauważyli coś fascynującego podczas analizy materiału: posiedzenia potrafią trwać „ponad 15 godzin bez przerwy”.
Postanowili wykorzystać element niespodzianki i humoru, by przyciągnąć uwagę. „Jeśli pokażesz ludziom wideo proceduralne, po prostu ich to nie obchodzi. Ale jeśli pokażesz im zabawne rzeczy, będą oglądać” – zauważa założyciel. Choć najbardziej zaskakującym momentem było dla nich wystąpienie petenta przebranego za karalucha w sprawie problemów z szkodnikami, to co ich najbardziej uderza, to wciąż fakt, jak fundamentalne są te spotkania i jak kompletnie pozostają one „niewidoczne” dla opinii publicznej.
Warto zaznaczyć, że Rajaraman ma doświadczenie w mediach – współtworzył platformę analityczną Scripted i sprzedał swoje wydawnictwo The Bold Italic firmie Medium. Wie, jak działa budowanie zasięgu. Choć Hamlet TV prawdopodobnie nie będzie maszynką do zarabiania pieniędzy, jego celem jest zwiększenie zaangażowania w demokrację. Co więcej, Rajaraman planuje udostępniać narzędzie Hamlet bezpłatnie lokalnym dziennikarzom, argumentując: „Dane są świetne, ale kontekst ma ogromne znaczenie”. Sieć to jedno, ale bez zrozumienia, dlaczego coś się wydarzyło, pozostajemy w tyle. Kolejnym krokiem dla firmy jest ekspansja na klientów z sektora spraw rządowych, organizacji rzeczniczych i deweloperów energii odnawialnej, bo „demokracja działa lepiej, gdy ludzie patrzą”.