Dramat, który wstrząsnął Mławą, doczekał się kluczowego zwrotu akcji. Po miesiącach oczekiwań i prawnych batalii, zapadła decyzja w sprawie ekstradycji Bartosza G., podejrzanego o makabryczne zabójstwo 14-letniej Mai. Nastolatek, który zbiegł do Grecji, ma zostać wydany polskiemu wymiarowi sprawiedliwości. Czy to koniec jego ucieczki i ostateczny krok ku sprawiedliwości dla ofiary i jej rodziny?

Koniec greckiej eskapady. Sąd Najwyższy zdecydował o losie Bartosza G.
Przypomnijmy fakty, które mrożą krew w żyłach. Maja zaginęła pod koniec kwietnia, udając się do kolegi, z którego wizyty nigdy nie wróciła. Tragiczny finał tej historii nastąpił na początku maja, gdy zmasakrowane zwłoki dziewczynki odnaleziono w zaroślach. Nie było złudzeń – doszło do brutalnego morderstwa. Podejrzenie padło na 17-letniego Bartosza G., kolegę Mai. Chłopak, zamiast stawić czoła konsekwencjom, zdołał wymknąć się za granicę, wyjeżdżając na wymianę uczniowską do Grecji, gdzie został zatrzymany.
Od tamtej pory polskie organy ścigania niestrudzenie zabiegały o jego ekstradycję. Jednakże, Bartosz G., wspierany przez obronę, konsekwentnie odmawiał powrotu, wysuwając kontrowersyjny argument o rzekomym braku bezpieczeństwa w Polsce. Jak donosiły media, nastolatek twierdził, że w naszym kraju nie doczeka się sprawiedliwego i bezstronnego procesu.
Wszystko zmieniło się w ubiegły piątek, 5 grudnia. Sąd Najwyższy w Grecji podjął ostateczną, wiążącą decyzję: podejrzany zostanie przekazany Polsce. To zdecydowane posunięcie kończy okres spekulacji i prawnych przeciąganek.
Jak przebiegnie proces ekstradycji i co z argumentami obrony?
Decyzja greckiego sądu jest ostateczna w kontekście procedury ekstradycyjnej na terenie Grecji. Jak przekazał mec. Wojciech Kowalczyk, pełnomocnik rodziny ofiary:
Uzasadnienie decyzji sąd przedstawi 18 grudnia, ale decyzja jest już ostateczna. Teraz sądy w Grecji i Płocku ustalą szczegóły ekstradycji.
Warto podkreślić, że w kontekście europejskiego prawa i poszanowania RODO, proces transportu Bartosza G. do kraju matka podejrzanego odrzucała zarzuty, a obrończyni chłopaka, Maria Chartomantei, od początku forsowała narrację o niesprawiedliwym procesie w Polsce. Kiedy dziennikarze poprosili ją o komentarz po ogłoszeniu orzeczenia, jej lakoniczna odpowiedź brzmiała: „spodziewaliśmy się tego”. To sugeruje, że strona obrony liczyła się z takim obrotem spraw, mimo intensywnych starań o pozostanie Bartosza G. pod jurysdykcją grecką.
Kluczowe w tej fazie staje się ustalenie harmonogramu przekazania. Mecenas Kowalczyk zaznaczył, że ze względu na rygorystyczne przepisy dotyczące ochrony danych w Grecji – szczególnie w sprawach, w których publiczny jest status podejrzanego – dokładna data transportu Bartosza G. nie zostanie upubliczniona. Dla rodziny Mai, która od miesięcy żyje w zawieszeniu, jest to jednak sygnał, że sprawiedliwość, choć powoli, ale jednak egzekwuje swoje prawa.
Zwłoki Mai z Mławy – przypomnienie o skali tragedii
Odnalezienie zwłok Mai w maju było szokiem dla całej Polski. Morderstwo nastolatki, która zaginęła w niewyjaśnionych okolicznościach, wywołało lawinę pytań o bezpieczeństwo młodych ludzi i skuteczność ochrony prawnej. Cała sprawa jest bez wątpienia jednym z najgłośniejszych, najbardziej dramatycznych i tragicznych wydarzeń kryminalnych ostatnich miesięcy. Teraz, gdy sąd z Grecji otworzył drogę do ekstradycji, rozpocznie się kolejny etap, czyli przygotowanie do polskiego procesu karnego. W świetle decyzji Sądu Najwyższego, obrona musi przygotować się na konfrontację z polskim systemem prawnym, który przez ostatnie miesiące był celem krytyki ze strony reprezentantów Bartosza G.