Kiedyś listonosz przynosił płyty DVD, dziś gigant streamingowy chce przejąć imperium? Potencjalne przejęcie Warner Bros. przez Netflix za oszałamiającą kwotę 82,6 miliarda dolarów stawia hollywoodzką branżę w ogniu pytań o przyszłość i rolę technologicznych potentatów. Czy „upstart” faktycznie skonsumował tradycyjne media, a może to po prostu zbyt ryzykowny krok dla samego Netflixa? Zanurzmy się w tę medialną burzę.

Czy Netflix właśnie zjadł Hollywood, czy sam się przetrawia?
Cała ta saga, niezależnie od ostatecznego finału, wyznacza kluczowy moment dla przemysłu rozrywkowego, który coraz częściej znajduje się w cieniu gigantów technologicznych. Kirsten Korosec i ja, w podcaście Equity, analizowaliśmy, co oznacza ta potencjalna fuzja dla Netflix i całego ekosystemu Hollywood. Jak słusznie zauważyła Kirsten, to kolejny ruch konsolidujący rynek mediów, ale rodzi się fundamentalne pytanie: czy dla Netflixa nie jest to „zbyt duża stawka”?
Patrząc na to symbolicznie, to moment, w którym to, co kiedyś było małym startupem, staje się tytanem. Anthony przyznał: „Pamiętam, kiedy Netflix był tylko małym, raczkującym startupem i dostawałem [płyty] pocztą. A teraz licytują spuściznę [firmy]”. Nawet jeśli ta konkretna transakcja nie dojdzie do skutku, ewolucja Netflixa już przeobraziła Hollywood. Niemniej jednak, ta próba przejęcia jest najbardziej dramatyczna – zarówno symbolicznie, jak i merytorycznie.
Jednak niepewność trwa. Czy transakcja przejdzie przez sito regulatorów? Czy wrogie przejęcie ze strony Paramountu zakończy się sukcesem? Wygląda na to, że dni Warner Bros. jako niezależnego podmiotu są policzone.
Konsolidacja: Czy to już za daleko?
Kiedy Kirsten analizowała te doniesienia, pierwszą myślą było: czy na tym rynku może dojść do jeszcze większej konsolidacji? To przecież niezaprzeczalne, że Warner Bros. przeszło już przez potężne połączenie z Discovery. Jak zauważyła Kirsten, skomplikowanie tych fuzji jest tak duże, że łatwo stracić rachubę.
Drugą, kluczową kwestią, dla Netflixa, jest bilans ryzyka i nagrody. Po okresach, gdy media biły na alarm o stagnacji Netflixa i jego zdolności do utrzymania relewantności, udany zakup Warner Bros. mógłby być symbolicznym potwierdzeniem dominacji. Ale czy firma udźwignie zarządzanie tak gigantycznym aktywem?
Kirsten zastanawiała się retorycznie: „Czy powinni to kupować? Czy to jest to, czego potrzebują, by się rozszerzyć? Czy to ryzyko, by brać na siebie aż tak wiele? Dlaczego po prostu nie pozostać przy tym, kim są?”
Z perspektywy analityków Wall Street, z którymi Anthony miał okazję rozmawiać, obraz nie jest jednoznaczny. Po ogłoszeniu transakcji, jak można przeczytać w dokumentach z rozmowy z kadrą zarządzającą Netflixa, analitycy „zmagali się z tym i zastanawiali: ‘OK, widzę, że to powiększa [wasz] biznes, ale czy powiększa go na tyle, by było to warte 82 miliardy dolarów?’” Nie jest to trywialne pytanie w świecie, gdzie rośnie konkurencja i zmieniają się nawyki widzów.
Co z kinami i uniwersami? Ryzyko dla reszty branży
Poza perspektywą samego Netflixa, są przecież wszyscy inni w Hollywood. Pojawiają się niemalże hiperboliczne nagłówki: „Czy to koniec Hollywood? Czy to koniec biznesu kinowego?”. Związki zawodowe wyrażają głębokie obawy, często sugerując, że transakcja powinna zostać zablokowana. Właściciele kin również biją na alarm.
Anthony ocenia sytuację dwojako: „Jest A) czy to jest dobry interes dla Netflixa? I B) czy to jest dobry interes dla przemysłu rozrywkowego?” Jego refleksja jest pragmatyczna: „Nie mam na to dobrej odpowiedzi co do obu, ale myślę, że jest bardziej prawdopodobne, że będzie to dobry interes dla Netflixa, niż że będzie to dobry interes dla przemysłu rozrywkowego.”
Netflix, zyskując bibliotekę Warner Bros., staje się niewyobrażalnie silny w kwestii contentu. Platforma historycznie miała sukcesy w serialach, ale gorzej radziła sobie z produkcjami filmowymi na wielkim ekranie. Ta fuzja miałaby to zmienić. Jednak pojawia się fundamentalne pytanie o dywersyfikację: czy Netflix będzie angażował się w takie biznesy, jak produkcja kinowa, parki rozrywki, czy tworzenie seriali dla innych serwisów i stacji telewizyjnych – w czym Warner Bros. jest mocno zaangażowane i co Netflix obiecuje nadal wspierać? Wszyscy czekają na skalę tego wsparcia.
Potrzebna jest jednak głębsza analiza: jak ten kolos wpłynie na całe ekosystemy tworzenia i dystrybucji? To właśnie ta niepewność co do przyszłości, wynikająca z narastającej dominacji jednej platformy, wywołuje najwięcej kontrowersji. Niemniej jednak, ze względu na to, jak Paramount wymusił na Warner Bros. rozpatrzenie ofert, perspektywa kontynuowania działalności jako niezależna firma wydaje się odległa, co dla entuzjastów wolnego rynku i konkurencji jest zgoła rozczarowujące.