Czy groźby celne Trumpa to gra o miliardy, czy katastrofa dla rynków? We wtorek Wall Street zaliczyła rollercoaster, a w środę wszystko się odwróciło. Jeden tweet czy decyzja wystarczyła, by inwestorzy stracili, a potem odzyskali fortuny. Sprawdź, jak „sprzedawaj Amerykę” stało się hasłem dnia i co to oznacza dla twojego portfela.
Od krachu do euforii – jak Trump wstrząsnął giełdą
Podejście „Sprzedawaj Amerykę”, które we wtorek uderzyło w rynki finansowe, odwróciło się w środę szybciej, niż wielu się spodziewało. Cena 10-letnich obligacji skarbowych USA wzrosła, a ich rentowność spadła po wstrzymaniu ceł przez Donalda Trumpa. To był klasyczny przykład, jak polityka może jednym ruchem wywrócić do góry nogami bilanse inwestorów. Wcześniej groźby eskalacji ceł spowodowały masową wyprzedaż – Dow Jones runął o ponad 870 punktów, czyli około 1,8 proc., S&P 500 stracił ponad 2 proc., a Nasdaq Composite aż 2,4 proc. Te spadki były najgorszymi jednodniowymi wynikami od 10 października, co oznaczało utratę całych zwyżek wypracowanych w 2026 roku przez S&P 500 i Nasdaq.
Ale wystarczyło wstrzymanie ceł, by indeksy odbiły. Dow Jones wieczorem zyskiwał około 0,2 proc. (85 punktów), S&P 500 prawie 0,2 proc., a Nasdaq 100 ok. 0,1 proc. Wyprzedaż zbiegła się ze skokiem rentowności amerykańskich obligacji – 10-latek przebiły 4,3 proc. – i słabszym dolarem. Duński fundusz emerytalny AkademikerPension poszedł dalej: ogłosił wyjście z pozycji wartych około 100 mln dolarów w amerykańskich Treasuries. Powód? Obawy o finanse publiczne USA.
„Na tym się zarabiało poważne pieniądze” – co mówi biznesmen o takich okazjach
Tom Garretson, starszy strateg ds. portfela w RBC Wealth Management, nie miał wątpliwości przed wstrzymaniem ceł:
„Ostatecznie administracja generalnie dostrzega negatywny wpływ na rynek. Myślę, że rynek w pewnym sensie opiera się na przekonaniu, że jeśli za bardzo naciskają na groźby taryfowe i tym podobne, to zaczną się wycofywać.”
To zagranie na nerwach inwestorów. Groźby celne Trumpa to nie nowość – wcześniej wywołały podobny chaos – ale tym razem rynek szybko się otrząsnął. Czy to znak, że Wall Street nauczyła się czytać politykę jak książkę? Rentowność obligacji spadła, obligacje zyskały na wartości, a akcje odbiły. Nie oznacza to jednak powrotu do sielanki sprzed kryzysu. Fundusze jak AkademikerPension wychodzą z rynku, bo dług publiczny USA budzi dreszcze.
Tacy jak Garretson widzą w tym okazje: wahania rentowności, odbicia indeksów – to momenty, na których „zarabiało się poważne pieniądze”, jak mówi biznesmen o swoich pierwszych krokach. Ale dla zwykłego inwestora? Ryzyko geopolityczne rośnie, dolar słabnie, a obligacje tracą blask. Trump wstrzymał cła, ale co jeśli wróci do gry? Rynek czeka na kolejne tweety – i twoje decyzje też powinny.