Sprawa, która wstrząsnęła światem i zmusiła trybunały do działania. Czy zapomniani uchodźcy znajdą sprawiedliwość? Ostatnie wydarzenia wokół Mjanmy i brutalnych czystek etnicznych to nic innego jak egzamin dla całego międzynarodowego porządku prawnego. Zaglądamy za kulisy głośnego procesu, który rozpoczął się w Hadze, stawiając przed Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości (MTS) zarzut ludobójstwa. Jaka jest historia narodu Rohingya i jakie dowody przedstawiono przeciwko reżimowi Naypyidaw?

Kiedy terror zalał stan Rakhine: Jak wyglądała masowa czystka?
Trzeba to nazwać po imieniu: to, co wydarzyło się w 2017 roku w stanie Rakhine, to scenariusz rodem z najczarniejszych kart historii. Mylne oskarżenia, napędzana nienawiścią machina wojenna – armia Mjanmy we współpracy z lokalną ludnością buddyjską zwróciła się otwarcie przeciwko mniejszości muzułmańskiej Rohingya. Skala przemocy, jaką opisują świadkowie, mrozi krew w żyłach: podpalenia, masowe gwałty i mordy. To nie były przypadkowe incydenty; to była skoordynowana operacja, której celem wydawało się być całkowite usunięcie tej grupy etnicznej z ich ziem.
Konsekwencje były natychmiastowe i katastrofalne dla Rohingya. Setki tysięcy ludzi były zmuszone do dramatycznej ucieczki. Szacuje się, że do sąsiedniego Bangladeszu zbiegło wówczas około 750 tysięcy osób. Wyobraźmy sobie ten koszmar logistyczny i humanitarny: ogromne masy ludzi przekraczające granice, by schronić się w prowizorycznych obozach. Do dziś uchodźcy ci koczują w dystrykcie Koks Badżar, gdzie rozciąga się jeden z największych i najbardziej przeludnionych obozów dla uchodźców na świecie. To żywy pomnik zbrodni, której Mjanma usiłowała się dopuścić na własnych obywatelach.
Gambia podnosi rękawicę: Akt oskarżenia o ludobójstwo w Hadze
Wbrew pozorom, upływ czasu nie oznacza zapomnienia. To nie Mjanma sama zgłosiła się do Trybunału celem wyjaśnienia sprawy. Tutaj wkracza aktywne państwo, które ma odwagę powołać do odpowiedzialności państwo łamiące fundamenty prawa międzynarodowego. W 2019 roku to Gambia, państwo Afryki Zachodniej, oskarżyła Mjanmę o popełnienie ludobójstwa i formalnie skierowała sprawę do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości (MTS) w Hadze.
Postawienie zarzutu ludobójstwa to nie jest byle co. To najcięższa kategoria zbrodni międzynarodowych, wymagająca udowodnienia zamiaru zniszczenia – w całości lub części – grupy narodowej, etnicznej, rasowej lub religijnej. Ta sprawa jest zatem testem dla zasady uniwersalnego ścigania zbrodni przeciwko ludzkości.
W poniedziałek, z wielką pompą, aczkolwiek na tle powagi sytuacji, proces ruszył z miejsca. W centrum uwagi znalazło się wystąpienie gambijskiego ministra sprawiedliwości, Dawda Jallowa. Jego słowa musiały być precyzyjne, by nadać rozpęd skomplikowanej maszynie prawnej MTS. To właśnie on otworzył tę batalię prawną na arenie międzynarodowej.
Perspektywa Trybunału: Kto ma dowodzić zamiaru ludobójstwa?
Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości, choć nie jest trybunałem karnym takim jak Międzynarodowy Trybunał Karny (MTK) – co jest częstym błędem w potocznym rozumieniu – rozpatruje spory między państwami. W tym przypadku Gambia wystąpiła jako sygnatariusz Konwencji ONZ w sprawie zapobiegania i karania zbrodni ludobójstwa, wykorzystując mechanizmy pozwalające chronić którąkolwiek grupę zagrożoną takim losem.
Proces ten jest wyjątkowo trudny, ponieważ wymaga nie tylko wykazania skali przemocy, ale przede wszystkim udowodnienia intencji. Armia Mjanmy, jak to często bywa w takich przypadkach, zapewne będzie bagatelizować incydenty, określając je mianem „operacji antyterrorystycznych” lub „koniecznych działań porządkowych”. Taka retoryka jest typowym zabiegiem mającym na celu zasłonięcie masowych naruszeń praw człowieka.
Wyścig dowodowy koncentruje się teraz na analizie działań sił bezpieczeństwa Mjanmy w 2017 roku. Czy to, co działo się w Rakhine, było chaosem i przemocą domową, czy precyzyjnie zaplanowaną strategią eliminacji narodu Rohingya? Międzynarodowi prawnicy muszą przekonać sędziów MTS, że mieliśmy do czynienia z doluse specialis, czyli szczególnym zamiarem unicestwienia. Odpowiedź MTS może rezonować w polityce międzynarodowej przez dekady.