Firmy z ul. Inwalidów pod ścianą. Nowy plan Bydgoszczy wymusi ich relokację
Przedsiębiorcy z rejonu ulicy Inwalidów alarmują, że nowe zapisy w planie ogólnym uniemożliwią im dalszą działalność i rozwój. Portal Kujawski ujawnił, że Miejska Pracownia Urbanistyczna wprost zakłada docelowe przeniesienie zakładów w inne miejsce.
Portal Kujawski informuje o narastającym konflikcie wokół projektu planu ogólnego, który radni mają uchwalić w najbliższą środę. Firmy Remondis, Betpol oraz Z.H.U. Alan wydały wspólne oświadczenie, w którym ostrzegają przed widmem likwidacji swoich zakładów. Przedsiębiorcy podkreślają, że przez lata zainwestowali znaczne środki w nieruchomości oraz rozbudowę infrastruktury, działając w zaufaniu do władz publicznych.
Dalszy rozwój tej działalności w strefie SU nie będzie możliwy, co w konsekwencji wymusi docelową relokację zakładu w przypadku planów rozwojowych.
Miejska Pracownia Urbanistyczna w Bydgoszczy
Spór dotyczy terenu między ulicami Inwalidów a Lewińskiego, który planiści chcą przeznaczyć pod działalność usługową (SU). Przedsiębiorcy oraz około 2,2 tysiąca pracowników domagali się w konsultacjach oznaczenia tego obszaru jako strefy infrastruktury (SI). Taki status otrzymały inne podmioty w mieście, jak spalarnia Eneris czy składowisko Corimp, co gwarantuje im stabilność funkcjonowania. W przypadku firm z ul. Inwalidów urzędnicy odrzucili jednak te wnioski, ulegając głosom mieszkańców sprzeciwiającym się uciążliwemu sąsiedztwu.
Miejska Pracownia Urbanistyczna (MPU) nie pozostawia złudzeń co do przyszłości tego terenu. W uzasadnieniu swojej decyzji instytucja ta przyznała, że przyjęcie strefy usługowej wymusi docelową relokację zakładu w przypadku jakichkolwiek planów rozwojowych. Dla spółek oznacza to paraliż decyzyjny – nie będą one mogły uzyskać nowych pozwoleń środowiskowych ani realizować inwestycji modernizacyjnych, co stawia pod znakiem zapytania sens ich dalszego trwania w tej lokalizacji.
Dodatkowe napięcie budzą plany zagospodarowania działek po drugiej stronie ulicy Lewińskiego, gdzie dopuszczona ma zostać zabudowa wielorodzinna. Przedsiębiorcy obawiają się, że zbliżenie bloków mieszkalnych do zakładów przemysłowych spotęguje presję na ich zamknięcie ze względu na uciążliwości zapachowe. Firmy zapowiadają, że jeśli plan w obecnym kształcie wejdzie w życie, miasto musi liczyć się z koniecznością wypłaty wysokich odszkodowań za uniemożliwienie dotychczasowego funkcjonowania.
Sytuacja bydgoskich przedsiębiorców pokazuje trudną kolizję interesów przemysłu i rozrastającej się tkanki mieszkaniowej. Choć w skali kraju bezrobocie rejestrowane utrzymuje się na niskim poziomie (5,8% w czerwcu 2026 r.), zagrożenie bytu zakładów zatrudniających tysiące osób jest sygnałem alarmowym dla lokalnej gospodarki. Decyzja radnych pokaże, czy miasto jest gotowe zaryzykować procesy odszkodowawcze w imię zmian urbanistycznych.
Radykalna zmiana reguł gry w trakcie trwania inwestycji to najgorszy sygnał dla biznesu, podważający zaufanie do stabilności samorządu. Jeśli urzędnicy wprost planują relokację sprawnie działających firm, muszą liczyć się z tym, że koszt tych zmian poniosą ostatecznie wszyscy podatnicy w ramach rekompensat.
Źródłoportalkujawski.pl
Więcej do przeczytania
Dołącz do rozmowy
Napisz, co o tym myślisz. Konto nie jest potrzebne, a rzeczowe wypowiedzi publikujemy po krótkiej moderacji.
U mnie na Okolu to samo, urzędnik narysuje sobie kreskę na mapie i ma w nosie, że ludzie tam od lat pracują. Ciekawe, czy ratusz już policzył, ile milionów odszkodowań zapłacimy my wszyscy z podatków, jak te firmy pójdą do sądu?