Kolejna noc w Ukrainie przyniosła ze sobą falę rosyjskich ataków, które objęły niemal cały kraj. W użyciu były zaawansowane pociski hipersoniczne, systemy przeciwlotnicze wystrzeliwane w rolę ofensywną oraz dziesiątki dronów. W odpowiedzi ukraińska obrona przeciwlotnicza przeprowadziła jeden z najbardziej intensywnych wieczorów w tej wojnie, jednak nie wszystkie pociski udało się przechwycić. Straty wśród ludności cywilnej i infrastrukturze są bolesnym przypomnieniem o kosztach tego konfliktu.

Masaż rakietowy i dronowy: Szczegóły nocnego ataku
Rosja przeprowadziła zmasowany atak, wykorzystując szeroki wachlarz broni. Jak podano, do ostrzału użyto dwóch pocisków hipersonicznych Ch-47M2 Kindżał, pięciu pocisków balistycznych wystrzelonych przez zestawy przeciwlotnicze S-300/S-400 oraz aż 67 dronów. Ukraińskie Siły Powietrzne były niezwykle aktywne, zgłaszając zestrzelenie 52 dronów wroga. Mimo to, część pocisków i dronów przedarła się przez obronę, uderzając w różne regiony. Drony pojawiły się m.in. nad obwodem kijowskim, odeskim, dniepropietrowskim i charkowskim. Jeden z zestrzelonych dronów, oprócz standardowej 50-kilogramowej głowicy bojowej, był uzbrojony również w dwie miny przeciwpancerne, co świadczy o próbie maksymalizacji zniszczeń.
Ofiary i zniszczenia: Ludzki wymiar ataków
Nocny atak nie pozostał bez ofiar. W obwodzie chersońsko w ostrzale zginęła jedna osoba, a siedem zostało rannych – poinformował gubernator Ołeksandr Prokudin. W innych regionach straty materialne były znaczące. Wiaczesław Czaus, gubernator obwodu nowhorodzko-siwerskiego, poinformował, że uszkodzonych zostało kilka budynków mieszkalnych. Doniesienia z obwodu donieckiego są jeszcze bardziej wstrząsające – od początku wojny w rosyjskich atakach na ten region zginęło 3 730 osób, a 8 440 zostało rannych. Dane te, jak zaznaczono, nie obejmują ofiar cywilnych walk o Mariupol i Wołnowachę, więc rzeczywista liczba jest prawdopodobnie znacznie wyższa. Ataki odcisnęły także piętno na infrastrukturze krytycznej. Zarząd Metra w Charkowie poinformował, że w związku z problemami z zasilaniem charkowskie metro w poniedziałek rano nie kursuje.
FSB donosi o „szpiegu”, Rosja wstrzymuje loty
Po swojej stronie granicy rosyjskie służby donoszą o wykryciu rzekomej siatki szpiegowskiej. FSB podaje, że zatrzymany mieszkaniec Moskwy, 45-letni mężczyzna, miał na zlecenie ukraińskiego wywiadu gromadzić informacje o rosyjskim personelu wojskowym. Chodziło m.in. o miejsca zamieszkania członków rosyjskich sił zbrojnych oraz środkach transportu, z jakich korzystają. Aresztowanemu grozi od 12 lat więzienia do dożywocia. W odpowiedzi na zwiększoną aktywność lotniczą, rosyjski urząd lotnictwa cywilnego (Rosawiacja) tymczasowo wstrzymał pracę lotnisk w Kałudze, Wołgogradzie i Tambowie. Decyzja, jak podano, miała na celu zapewnienie bezpieczeństwa lotów cywilnych.
Bilans doby: Straty wojskowe i ostrzeżenia Zełenskiego
Według ukraińskich szacunków, w ciągu doby Rosja miała stracić na Ukrainie ok. 1 090 żołnierzy, 7 czołgów, 7 pojazdów opancerzonych, 9 zestawów artyleryjskich, 57 dronów i 77 pojazdów (w tym cystern). Nie są to dane możliwe do niezależnego zweryfikowania. Tymczasem ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski w wywiadzie dla brytyjskiego „The Guardiana” wystosował kolejne ostrzeżenie do Europy. Odnosząc się do wizji Władimira Putina, stwierdził: „Może to zrobić. Musimy zapomnieć o ogólnym europejskim sceptycyzmie, przekonaniu, że Putin chce najpierw zająć Ukrainę, zanim skieruje się w inną stronę. Może robić jedno i drugie równocześnie”. Słowa te padają w kontekście informacji o rosyjsko-białoruskich ćwiczeniach taktycznych z użyciem broni jądrowej, w których ze strony rosyjskiej brali udział żołnierze z Wschodniego Okręgu Wojskowego, pod dowództwem generała Andrieja Kozłowa.