Przemysław Czarnek bronił swojej wcześniejszej wypowiedzi dotyczącej prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Podczas programu „Punkt Widzenia Szubartowicza” polityk PiS wyjaśnił różnicę między nazwaniem kogoś głupkiem a stwierdzeniem, że ktoś zachowuje się jak głupek.
Odniósł się do swojego komentarza z konwencji Karola Nawrockiego, gdzie krytykował zachowanie prezydenta Ukrainy podczas wizyty w Waszyngtonie. Czarnek podkreślił, że jego słowa nie miały na celu obrażenia Zełenskiego, lecz ocenę jego postępowania. Stwierdził, że prezydent Ukrainy zachował się „dramatycznie i nieodpowiedzialnie”, żądając kolejnych wojsk amerykańskich.
Polityk odniósł się również do krytyki ze strony prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który uznał, że Czarnek przesadził w swojej ocenie. Czarnek przyjął reprymendę „z pokorą”, jednocześnie tłumacząc, że jego wypowiedź została wyrwana z kontekstu. Zapewnił, że nie miał zamiaru atakować prezydenta Ukrainy, a jedynie ocenić jego zachowanie.
Jego zdaniem różnica między nazwaniem kogoś głupkiem a stwierdzeniem, że ktoś zachowuje się jak głupek, jest oczywista. Czarnek podkreślił, że każdy czasem może zachować się mało poważnie, co nie oznacza bezpośredniej obrazy danej osoby.